Kilka minut po godz. 20:00 na murawie stadionu przy Reymonta 22 zaroiło się od przedstawicieli mediów, którzy przybyli na testy oświetlenia, nagłośnienia i murawy obiektu. GALERIA ZDJĘĆ
- Już 7 września odbędzie się na Stadionie Miejskim imienia Henryka Reymana towarzyskie spotkanie reprezentacji Polski i Australii. Od tego momentu wróci na niego również zespół Wisły Kraków – zadeklarował podczas briefingu w sprawie powstającego stadionu Prezydent Miasta Krakowa, Jacek Majchrowski.
Pierwsze spotkania będą toczyły się przy zaledwie dwóch trybunach. Pozostałe mają zostać otwarte na początku listopada. – Jesteśmy związani umową z wykonawcą. On potwierdza, iż wywiąże się z realizacji w terminie – podkreśliła naciskana o sprecyzowanie finalnej daty zakończenia prac dyrektor Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, Joanna Niedziałkowska. Obecni na stadionie podchodzili do obietnicy ze sporym dystansem, widząc na jakim etapie znajduje się wykonanie trybuny głównej.
Przedstawiciele miasta starali się tonować niepokój i dementowali krążące plotki o wadach obiektu. Dotyczyło to głównie jakości materiałów, z których wykonywane są poszczególne elementy konstrukcji i funkcjonalności powierzchni użytkowych. Przedstawiciele mediów mogli obejrzeć słynne sky boxy. Dokonane poprawki znacznie poprawiły z nich widoczność. Wcześniej ograniczana była do jednej z linii bocznych. Niestety na razie stadion pozostanie bez telebimów. – Koszt zakupu dwóch takich urządzeń to 3 600 000 złotych. Obecnie zagwarantujemy wszystkie niezbędne systemy, a do tematu telebimów powrócimy w przyszłości. Zastanowimy się, jak będziemy je finansować – skomentowała Niedziałkowska.
Stadion będzie miał dwa otwarcia. – „Sportowe” odbędzie się podczas meczu Wisły z Legią Warszawa. Będzie również „koncertowe”, ale na ten temat nie chciałbym się na razie wypowiadać – poinformował natomiast prezydent.
W czwartkowy wieczór sprawdzono nagłośnienie, a murawę testowali już piłkarze i wybrani dziennikarze, którzy stanęli przed szansą na pokonanie Milana Jovanica z 11 metrów. Wzięli również udział w pięciominutowej gierce, w której mimo miażdżącej przewagi nieznacznie lepsi w golach okazali się wiślacy. – Miałem gęsią skórkę, słuchając hymnu przed kilkoma minutami. Stadion robi wrażenie i powinniśmy podziękować miastu za wkład w niego. Miejmy nadzieję, że zobaczmy na nim dużo lepszą grę Wisły niż ostatnio – optymistycznie podsumował spotkanie prezes Wisły Bogdan Basałaj.
Robert Błaszczyk