Towarzyskie potkanie krakowskiej Wisły z chorzowskim Ruchem dało sympatykom zespołu ze stolicy Małopolski przedsmak ligowych emocji. Przy Reymonta 22 lepsi okazali się niebiescy.
Wisła Kraków – Ruch Chorzów 0:2 (0:1)
0:1 Malinowski 17
0:2 Kuświk 90+3
Sędziował Tomasz Musiał z Krakowa.
WISŁA: Miśkiewicz (46 Bieszczad) – Stolarski (56 Burliga), Głowacki (73 Nalepa), Bunoza (86 Lech), Jovanović (86 Żemło) – Sarki, Stjepanović (46 Wilk), Chrapek (86 Kuczak), Garguła (80 Burdenski), Małecki (69 Kościelniak) – Romo (46 Kamiński).
RUCH: Kamiński (67 Soliński) – Dziwniel (46 Brodziński), Stawarczyk (65 Helik), Szyndrowski, Gieraga (46 Mrowiec) – Janoszka (46 Kowalski), Babiarz (63 Tymiński), Malinowski (46 Surma), Włodyka (60 Mularczyk), Zieńczuk (46 Starzyński) – Sultes (63 Kuświk).
W 17. minucie poważny błąd popełnił Jovanović, pozwalając na odebranie sobie piłki. Sytuacja ta zapoczątkowała niebezpieczeństwo pod wiślacką bramką, które wykorzystał Malinowski, otwierając wynik spotkania. Minutę później powinno być 1:1, ale Małecki, znajdując się w szesnastce, zmarnował sytuację sam na sam.
W 33. minucie świetnie podanie pomiędzy obrońcami Ruchu posłał w kierunku Jose Romo Pereza Małecki, jednak młody wenezuelski napastnik dał się złapać na spalonym. Trzy minuty później dobrą sytuację wypracowali Sultesowi koledzy z drużyny, ale podopieczny trenera Zielińskiego nie stanął na wysokości zadania i uderzył obok bramki Miśkiewicza.
Po przerwie Wisła nie miała zbyt wielu okazji. W 88. minucie doskonałej okazji do wyrównania nie wykorzystał Sarki, trafiając po strzale z rzutu karnego w słupek. W doliczonym czasie drugi cios zadali Białej Gwieździe chorzowianie, a autorem trafienia był Kuświk.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA