Raków Częstochowa po raz drugi w historii, a zarazem po raz drugi z rzędu zdobył Fortuna Puchar Polski. W rozegranym na PGE Narodowym finale Raków pokonał Lecha Poznań 3-1.
Lech Poznań – Raków Częstochowa 1-3 (0-2)
0-1 Vladislavs Gutkovskis 6
0-2 Mateusz Wdowiak 36
1-2 Joao Amaral 52
1-3 Ivi Lopez 77
Sędziował Szymon Marciniak (Płock). Żółte kartki: Rebocho, Skóraś, Milic – Wdowiak. Czerwona kartka: Arak (Raków, 88).
LECH: van der Hart – Pereira (46 Amaral), Satka, Milic, Rebocho – Kamiński (78 Marchwiński), Murawski (74 Tiba), Karlström (85 Kvekveskiri), Kownacki (74 Ba Loua), Skóraś – Ishak.
RAKÓW: Trelowski – Tudor, Petrasek, Arsenic – Lederman, Lopez (83 Arak), Wdowiak (72 Niewulis), Sorescu (46 Długosz), Papanikolaou, Kun – Gutkovskis (72 Musiolik).
W 6. minucie częstochowianie ruszyli z kontrą. Deian Sorescu przerzucił piłkę z prawej strony do czekającego na podanie tuż przed polem karnym Vladislavsa Gutkovskisa. Łotysz nic sobie nie robił z próbującego uniemożliwić mu oddanie strzału na bramkę Lubomira Satki i precyzyjnym uderzeniem w dalszy róg pokonał Mickeya van der Harta.
To był cios, po którym piłkarze Lecha wyglądali jakby w ślad za swoimi kibicami zbojkotowali spotkanie. Fani, którzy mieli zasiąść na jedną z bramek na PGE Narodowym, z powodu decyzji władz Warszawy, uniemożliwiającej im wniesienie na stadion flag większych niż 1,5 x 3 metry, zdecydowali się w czasie meczu pozostać przed obiektem.
W 36. minucie Raków przeprowadził kolejny zabójczy kontratak. Lopez kapitalnie prostopadle podał do Mateusza Wdowiaka, a skrzydłowy z zimną krwią wygrał pojedynek oko w oko z Van der Hartem.
Wdowiak to specjalista od goli strzelanych w finale Fortuna Pucharu Polski. W 2020 roku, jeszcze jako gracz Cracovii, w dogrywce zdecydował o zwycięstwie jego zespołu 3-2 nad Lechią Gdańsk.
Od początku drugiej połowy trener Maciej Skorża wpuścił na boisko Joao Amarala i w 52. minucie Portugalczyk głową zmienił tor lotu piłki uderzonej przez Dawida Kownackiego i pokonał Trelowskiego.
Gra „Kolejorza” nabierała rumieńców. Kolejnych goli jednak wciąż nie było.
Raków przetrwał trudniejszy okres. W 77. minucie nie pomylił się Ivi Lopez. Wybrany na najlepszego piłkarza meczu zawodnik świetnie wymienił podania z Franem Tudorem w polu karnym Lecha i zdobył gola, na którego Lech nie znalazł już odpowiedzi.
Kolejne zmiany przeprowadzane przez trenera Skorżę niewiele wniosły do gry poznaniaków. Raków umiejętnie się bronił i to drużyna trenera Marka Papszuna zdobyła Fortuna Puchar Polski!
pzpn.pl