Koszykarze Miami Heat powalczą z Dallas Mavericks o miano najlepszej drużyny NBA. W czwartek zespół z Florydy okazał się najlepszy Wschodzie, pokonując po raz czwarty Chicago Bulls – tym razem 83-80.
- Ta seria jest skończona i na pewno wiele mnie nauczyła. Jestem odpowiedzialny za osiągnięty wynik. Niecelne rzuty, straty, faule… Na to mnie było stać w tym momencie – komentował MVP regularnej części sezonu Derrick Rose. Jego skuteczność pozostawiała wiele do życzenia, ale łącznie zgromadził na swoim koncie 25 punktów i 8 asyst.
Wielkiego dnia nie miała również drużyna Miami, ale jednak na wyższym procencie trafiała z dystansu. Lebron James zanotował 28 punktów, 11 zbiórek i 6 asyst. – W czwartej kwarcie połączyliśmy defensywę z celnymi rzutami – komentował, licząc, że wreszcie uda się mu odgonić demony przeszłości i wreszcie sięgnąć po ligowe mistrzostwo.
rb