Chicago Bulls pokonali Atlantę Hawks 95-83 i objęli prowadzenie 3-2 w półfinale Konferencji Wschodniej. 33 punkty i 9 asyst zanotował Derrick Rose.
O 10 oczek mniej zgromadził na swoim koncie Luol Deng. Łącznie 11 zdobył natomiast rezerwowy Taj Gibson, wykorzystując wszystkie pięć prób z gry. – Nawet nie zdaje sobie sprawy, jak dobrze prezentuje się w tym momencie – komplementował klubowego kolegę Rose.
Chicago przeważało od początku meczu. Tym razem nie pozwoliło rywalom na zdominowanie walki na tablicach, a zarazem ograniczyło ich możliwości w rzutach z dystansu. Do kolejnego starcia dojdzie w najbliższy czwartek w Phillips Arena w Atlancie. Wygrana da „Bykom” awans. Już dziś czekać na nich może Miami Heat, które rozegra mecz numer pięć z Boston Celtics.
rb