Koszykarki Spartaka Moskwa i Halconu Avenida Salamanca spotkają się w finale Euroligi. – Dominowałyśmy dzięki naszej strefowej obronie – mówiła trenerka Spartaka, Pokey Chatman. Jej podopieczne straciły zaledwie 43 punkty, ale i w drugim półfinale królowała defensywa.
- Przegrana jest dla nas rozczarowaniem, bo liczyłyśmy, że w końcu w tym roku będziemy najlepsze – nie dowierzała po zakończeniu spotkania Deanna Nolan. Jej UMMC Jekaterynburg, pełniący zarazem rolę gospodarza finałowego turnieju, nie sprostał Spartakowi, chociaż stawiano go w roli absolutnego faworyta. Poniżej oczekiwań zagrały najlepiej opłacane Candace Parker i Cappie Pondexter, a skuteczność z gry całego zespołu nie sięgnęła nawet 30%.
W hiszpańskim półfinale lepszy okazał się Halcon Avenida Salamanca (wyeliminował w ćwierćfinale Wisłę Can-Pack Kraków), który zdominował boiskowe wydarzenia w trzeciej kwarcie. Wygrał ją przewagą ośmiu punktów, a dodatkowo zawodniczki pobudziła indywidualna akcja Alby Torrens zakończona w trakcie syreny. – Było nieco nerwów. Kiedy udało się je opanować, pokazałyśmy basket na wysokim poziomie – podsumowała Anke De Mondt.
Finał i mecz o trzecie miejsce zostaną rozegrane w niedzielę. Spartak stanie przed szansą na triumf w rozgrywkach piąty sezon z rzędu.
Wyniki
Spartak Moskwa - UMMC Jekaterynburg 54-43 (15-14, 7-13, 15-5, 17-11)
Halcon Avenida Salamanca - Ros Casares Walencja 61-49 (14-15, 14-14, 18-10, 15-10)
rb