Drugi dzień Weekendu Gwiazd w NBA zwieńczył konkurs wsadów. Zwyciężył w nim faworyt gospodarzy Blake Griffin, reprezentujący na co dzień Los Angeles Clippers.
W finałowej serii przeskoczył nad samochodem, pakując piłkę do kosza po chwycie w powietrzu od wystawiającego kolegi przez szyberdach.
Tradycyjnie wstępem do dalszych emocji był pojedynek drużyn. Najlepsza okazała się reprezentacja Atlanty, potrzebując minuty z 10 sekundami na umieszczenie piłek w koszach z wszystkich pozycji podczas finałowej próby. Nie był to wynik imponujący, biorąc pod uwagę osiągnięcia z ostatnich lat i eliminacyjny występ Texasu (31 sekund).
W konkursie sprawności zwyciężył Stephane Curry z Golden State Warriors. Na pokonanie toru przeszkód potrzebował 28 sekund, co było jednym z najlepszych wyników w historii tego konkursu. Jednocześnie wygrał stypendium dla wybranej przez siebie osoby.
Najlepszym snajperem w rzutach trzypunktowych okazał się natomiast James Jones z Miami Heat. W finale uzyskał 20 punktów, wyprzedzając rekordzistę wszechczasów w zestawieniu trójek Raya Allena i jego klubowego kolegę z Boston Celtics, notabene ubiegłorocznego triumfatora, Paula Pierce’a.
Dopełnieniem wieczoru był konkurs wsadów. W nim głosami kibiców triumfował Griffin, chociaż po pierwszej turze, w której głosy przyznawało jury, prowadził JaVale McGee. W swoich popisach wykorzystał między innymi dwie tablice, a podczas jednego wyskoku wsadził do kosza trzy piłki. Właśnie jego pomyły okazały się najbardziej innowacyjne i przełomowe, lecz puchar powędrował w ręce zawodnika Clippers.
rb