Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Koszykówka > Wiadomości koszykówka
NBA: Nieudany początek Gortata w Phoenix2010-12-24 07:42:00

Marcin Gortat zadebiutował w barwach Phoenix Suns. Na pewno nie był to dla niego wymarzony występ. „Słońca” uległy Miami Heat 83-95, a on uzyskał 4 punkty i 4 zbiórki w ciągu blisko 18 minut na parkiecie.


Jedno z najciekawszych spotkań pokazywała w ramach swojego czwartkowego pasma stacja TNT. Realizatorzy transmisji i komentatorzy poświęcili dużo uwagi polskiemu środkowemu, nim ten zameldował się na parkiecie. Na to nie trzeba było jednak długo czekać.

Gortat zmienił Robina Lopeza na ostatnie minuty pierwszej kwarty. Już w następnej akcji otrzymał podanie i zagrał jeden na jeden z Christem Boshem, jakby chciał powtórzyć zagranie, po którym niegdyś otworzył swój punktowy dorobek w NBA. Tym razem został sfaulowany. Po wznowieniu gry zza linii bocznej postawił skuteczną zasłonę, a zespół dołożył trzy "oczka".

„Słońca” prowadziły w pewnym momencie nawet 21-10, ale wraz z biegiem rywalizacji do głosu zaczęli dochodzić przyjezdni. I to nie mogło cieszyć Gortata, bowiem formacja z nim pozostawała na wyraźnym minusie. Co prawda, na początku drugiej kwarty celnie rzucił z „pomalowanego”, to brakowało z jego strony interwencji w obronie, dla jakich chciał go trener Alvin Gentry.

Po zmianie stron Gortat dwukrotnie zmieniał Lopeza. Dołożył trafienie spod kosza i wygrał kilka starć o piłkę. Polak dał się również zablokować. Chociaż nabrał zwodem nabiegającego Jamesa Jonesa, nadział się na podwajającego go Joela Anthonego. Niemal przez całą drugą połowę utrzymywała się różnica w granicach 10 punktów, a gospodarze nie stworzyli sobie realnej okazji do jej zniwelowania. Niemniej na uwagę zasłużył Jared Dudley. Ustanowił swój rekord kariery, zdobywając 33 punkty.

Debiut naszego jedynaka w nowym zespole obserwowali z wysokości trybun między innymi legendarny pięściarz Muhammad Ali, senator i kandydat na prezydenta w 2008 roku John McCain oraz popularna piosenkarka Jordin Sparks.

****
Wreszcie przełamał się były zespół Polaka, Orlando Magic. Na własnym parkiecie niespodziewanie pokonał posiadające najlepszy bilans San Antonio Spurs 123-101. Pierwszoplanową rolę odegrał jednak Dwight Howard (29 punktów i 14 zbiórek), a nie sprowadzeni gracze.

Zwycięstwo odnotowali również gracze Milwaukee Bucks (nad Sacramento Kings 84-79). Niezawodny okazał się australijski center – Andrew Bogut. Popisał się podwójną zdobyczą z 15 punktów i 13 zbiórek.

rb





więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty