90+1 - karny, Hejnał Krzyszkowice wygrał z Orłem Myślenice
Hejnał Krzyszkowice - Orzeł Myślenice 3-2 (2-2)
0-1 Mistarz 12
1-1 Durlatka 29
2-1 Król 31
2-2 Lesiński 37
3-2 Niedźwiedź 90+1, karny
Sędziował Slawomir Radwański. Żółte kartki: Raczek, Muniak - Kasprzyk, Ostrowski, Mistarz.
HEJNAŁ: Jurczak - Muniak, Raczek, Kołodziejczyk, Michalik, Król, Niedźwiedź, Ciaputa, Madej, Durlatka (90 Szczurek), Galas (80 Starowicz).
ORZEŁ: Dziedzic - Łukasz Mikołajczyk, Kasprzyk, Ostrowski, Lesiński, Żak (58 Kupiec), Ślusarz, Kański, Bzdek (80 Bała), Leśniak (78 Nowak), Mistarz (74 Lech).
O wyniku meczu zadecydował kontrowersyjny zdaniem gości rzut karny, podyktowany w doliczonym czasie za faul Lesińskiego na Ciapucie (ściągnięcie za koszlkę na ziemię). Sędzia asystent zasygnalizował przewinienie arbitrowi głównemu, a ten zarządził jedenastkę, którą wykorzystał Niedźwiedź. Takie okoliczności porażki w meczu, w którym najsprawiedliwszym rozstrzygnięciem byłby remis, w szczególną nerwowość wprowadziły kierownik drużyny gości Elżbietę Bryjak. W ostrych słowach określiła schodzących z boiska sędziów, co znalazło odzwierciedlenie w załączniku do meczowego protokołu...
W pierwszych minutach Mistarz zmusił do wysiłku Jurczaka. W 17. minucie ten sam zawodnik znalazł już drogę do bramki, gdy długą piłkę od Kasprzyka głową zgrał Leśniak, a Mistarz mocnym strzałem nie dał szans bramkarzowi Hejnału.
Miejscowi wzięli się więc do odrabiania strat, ale kąśliwy strzał Durlatki na rzut rożny sparował Dziedzic. W 29 min Hejnał dopiął swego i doprowadził do remisu. Najpierw Mikołajczyk powstrzymał jednego z rywali, ale piłka trafiła na 16. metr do Durlatki, który technicznym strzałem pod poprzeczkę zaskoczył golkipera Orła.
Gol wyrównujący podciął skrzydła Orłowi, czego efektem była kolejna akcja, gdy po dośrodkowaniu z kornera bez krycia w polu karnym pozostał Król i skuteczną "główką" wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. W końcówce pierwszej połowy znów był remis, gdy Lesiński mocno wstrzelił piłkę w pole karne z rzutu wolnego, a piłka po rykoszecie wpadła do siatki.
Druga połowa obfitowała głównie w walkę na grząskiej murawie. Więcej okazji gozdobycia gola mieli zawodnicy Orła, a najlepszą zmarnował Kański, gdy Mistarz uprzedził bramkarza i wyłożył mu piłkę na 16. metr. Groźnie było również po strzałach Ostrowskiego i Ślusarza z dystansu, ale Jurczak w obydwu przypadkach sparował piłkę na rzut rożny.
Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, zdarzyła się sytuacja z karnym...
ST/orzelmyslenice.futbolowo.pl