Wiślanka Grabie - Tramwaj Kraków 1-4 (1-2)
1-0 Trojański 2
1-1 Piórkowski 10 (karny)
1-2 Hajduk 30
1-3 Dobrucki 53
1-4 Kubica 55
Sędziował Mateusz Jurgała. Żółte kartki: Hiller, Trojański, Kordyl.
WIŚLANKA: Techmański - Gajda, Kutaj (57 Bzukała), Hiller, Kuk - Trojański, Kruczek, R. Trawiński, Zięba - Maśnica (57 Kordyl), Antas.
TRAMWAJ: Król (85 Brzostkiewicz) - Suślik, Grochola, Lebiest, Szura - Makówka, Hajduk, Zontek (77 Wawrzeń) - Piórkowski (70 Kękuś), Dubel (46 Dobrucki), Kubica.
Mecz zaczął się dla Wiślanki wspaniale, ale skończył fatalnie...
Gospodarze już w 2. minucie objęli prowadzenie. Po centrze Zięby Trojański uderzył z 5 metrów pod poprzeczkę. Wkrótce był już jednak remis. Po faulu na Makówce karnego wykonał Piórkowski. W 30. minucie Tramwaj zdobył gola z kontry. W finalnej fazie akcji Dubel podał z lewej strony do Hajduka, który skierował piłkę do pustej bramki.
W ciągu 10 minut po przerwie mecz został rozstrzygnięty. Na 3-1 dla krakowian podwyższył Dobrucki, po samotnym rajdzie od połowy boiska. Wynik po chwili ustalił Kubica, który wyprzedził dwóch defensorów Wiślanki i wykorzystał sytuację "sam na sam".
Wygrana Tramwaju zasłużona, goście mieli dwa razy tyle okazji co Wiślanka.
ST