Wiślanie Jaśkowice - Piast Wołowice 3-1 (1-0)
1-0 Wcisło 10
1-1 Korczek 65 (karny)
2-1 Marcin Morawski 66
3-1 Ożóg 74
Czerwona kartka: Kosek (P, 72, dwie żółte).
WIŚLANIE: Grzesiak - Cygan (85 Niechaj), Janusz Morawski (80 Woźniak), Maciej Morawski, Gwiżdż - Marcin Morawski, Rzeszótko, Kapusta, Sady - Ożóg, Wcisło.
PIAST: Bębenek - Kuś, Owca, M. Jasiołek (66 D. Jasiołek), Daniel Morawski - Łęcki, Korczek, Kurzeja, Kosek - Gaweł (56 Zelek), Tomczak.
W meczu na tzw. małym szczycie Wiślanie zasłużenie wygrali z Piastem i przezimują na drugim miejscu w tabeli, a pokonani na trzecim.
Gospodarze mogli błyskawicznie objąć prowadzenie. Już w 1. minucie faulowany w polu karnym był Ożóg, ale egzekwując jedenastkę trafił w słupek. Błyskawicznie zmieniło się - na szczęście dla Wiślan - w szybko, bo w 10. minucie było 1-0. Marcin Morawski uderzył z wolnego z ok. 30 m w słupek, piłka odbiła się do góry, dobił ją głową do siatki Wcisło.
Piast ustępował miejscowym, ale mimo to w 65. minucie wyrównał. Po faulu Rzeszótki na Kosku karnego na gola zamienił Korczek. Riposta Wiślan była natychmiastowa - plasowanym strzałem z ok. 20 m bramkę zdobył Marcin Morawski. Przy stanie 2-1 czerwoną kartkę (za dwie żółte) zobaczył Kosek z Piasta, co odebrało gościom nadzieję na korzystny rezultat, zwłaszcza że niebawem na 3-1 podwyższył Ożóg wykorzystując sytuację "sam na sam".
- Wiślanie wygrali zasłużenie, przewyższali nas pod względem fizycznym, co na małym boisku okazało się decydujące. My jesteśmy przyzwyczajeni do dużego boiska, na małym nie umiemy grać - przyznał Grzegorz Boroń, prezes Piasta.
rst