To był mecz z podtekstami. Trenerem drużyny ze Śledziejowic jest obecnie Rafał Mazur, były szkoleniowiec Piasta. Jednym z jego podopiecznych jest z kolei Łukasz Zawalonka, były zawodnik zespołu z Wołowic. Jak się okazało, to właśnie on strzelił gola dającego gościom remis...
Piast objął prowadzenie już w 5. minucie. Pod bramką gości doszło do zamieszania, po dwóch nieudanych strzałach K. Łęckiego i Waśnika, ten trzeci - Tomczaka - trafił do siatki. Wkrótce rywale wyrównali, a stało się to po błędzie bramkarza wołowiczan Dzięgla, który wypuścił piłkę z rąk i ułatwił Myszkowskiemu zadanie. Riposta gospodarzy była bardzo szybka, po strzale K. Łęckiego Piast prowadził 2-1.
W 25. minucie sędzia ukarał dwóch zawodników czerwoną kartką. Myszkowski sfaulował bez piłki Waśnika, ten odepchnął piłkarza Śledziejowic i obaj musieli udać się do szatni.
Niedługo po przerwie wynik ustalił wspomniany Zawalonka, który ośmieszył Budziaszka i pokonał bramkarza miejscowych.
Oba zespoły miały szanse na uzyskanie zwycięskiego gola w tym bardzo zaciętym meczu. Goście m.in. trafili w słupek, a zawodnik Piasta Jasiołek z 5 metrów strzelił nad poprzeczką.
ST, piastwolowice.tnb.pl