LKS Śledziejowice - Wróblowianka 1-2 (1-1)
0-1 Szablowski 20
1-1 Antas 40
1-2 Borowski 70
ŚLEDZIEJOWICE: Żurek - Eumanow (85 Postawa), Maliński, Szafran, Korcel, Zawalonka (75 Marek), Makieła, Pacanowski (60 Książek), Michalczyk (46 Myszkowski), Antas, Dziedzic.
WRÓBLOWIANKA: Zawistowski - Wrona, Markiewicz, Ślęczka, Jałocha - Mączyński, Szczygieł, Szablowski, Lubański - Koczara (80 Bajer), Borowski.
Wróblowianka dwa razy skontrowała i odniosła zwycięstwo w Śledziejowicach. Gospodarze mieli wiele sytuacji, ale razili nieskutecznością.
Komentuje Paweł Matera, trener Wróblowianki:
- Rozegraliśmy najlepszy mecz odkąd jestem trenerem. Przecierałem oczy ze zdumienia patrząc na poukładaną grę drużyny, mądrze wyprowadzane kontry. Wszystko nam wychodziło, a przecież rywale są kadrowo co najmniej o klasę lepsi. Nie potrafili sobie jednak z nami poradzić. Cieszymy się z tego zwycięstwa i mam nadzieję, że w kolejnym meczu też uda nam się wywalczyć punkty.
Wróblowianka miała kłopot z obsadą pozycji bramkarza. Jeden golkiper jest chory, a drugi wyjechał za granicę. W efekcie z konieczności między słupkami stanął pomocnik Zawistowski i spisał się znakomicie, a paroma interwencjami mógł zaimponować.
st