Hejnał Krzyszkowice - LKS Śledziejowice 2-3 (1-3)
0-1 Szafran 2 (karny)
0-2 Myszkowski 22
0-3 Makieła 37
1-3 Ciaputa 43
2-3 Motyka 90
Sędziował Artur Daniel (Kraków). Czerwona kartka: Fiałek (H, 17, akcja ratunkowa).
HEJNAŁ: Jurczak - Fiałek, Obłaza, Król, Karaim (85 Starowicz) - M. Galas, K. Blecharczyk, J. Blecharczyk (46 G. Galas), Ciaputa - Wyroba, Boroń (58 Motyka).
ŚLEDZIEJOWICE: Włodarczyk - Eumanow (46 Zawalonka), Bieda, Szafran, Korcel - Antas, Makieła, Maliński, Najder (70 Pacanowski) - Krauss (46 Książek), Myszkowski (65 Michalczyk).
Hejnał przegrał trzeci kolejny mecz i po raz trzeci kończył spotkanie w osłabieniu. Z Rabą Dobczyce czerwone kartki ujrzeli Durlatka i K. Blecharczyk, w Skawinie już w drugiej minucie Raczek, a dzisiaj w 17 minucie Fiałek za tzw. akcję ratunkową (faul na Myszkowskim). - Gdybym to ja sędziował, to czerwonego kartoniku bym nie pokazał - powiedział trener gospodarzy Marek Holocher, który zastępował Aleksandra Brożyniaka. - Już w drugiej minucie straciliśmy bramkę z karnego, ale był ewidentny i nie mogę mieć w tym przypadku pretensji do sędziego - dodał.
Goście objęli prowadzenie z karnego podyktowanego za faul Karaima na Antasie. Podwyższyli następnie Myszkowski po centrze Najdera i Makieła po dograniu Kraussa.
Brak zawieszonych Durlatki i Raczka miał z pewnością wpływ na postawę Hejnału. Miejscowi walczyli ambitnie, a kontaktowego gola na 2-3 strzelili w ostatniej minucie, stąd brak czasu na ewentualne wyrównanie.
(ST)