Po 14 minutach 5-0, a skończyło się 9-4...
Wiślanie Jaśkowice - Sęp Droginia 9-4 (5-1)
1-0 Sady 3
2-0 Antosiewicz 7
3-0 Rapacz 9
4-0 Sady 10
5-0 Rzeszótko 14
5-1 Czajczyk 31 (karny)
6-1 Ożóg 48
7-1 Ożóg 53
8-1 Wcisło 55
8-2 Wiechniak 62 (karny)
8-3 Wiechniak 68 (karny)
8-4 Turcza 77
9-4 Rapacz 87
Sędziowali Łukasz Mnich oraz Jakub Syska i Piotr Turcza. Żółte kartki: Cygan, Ignacok - Czajczyk, Szablowski, Turcza. Czerwona kartka: R. Kania (S, 48, uderzenie przeciwnika łokciem bez piłki).
WIŚLANIE: Grzesiak (46 Chmura) - Cygan, Janusz Morawski (68 Pachel), Gwiżdż, Ignacok - Rzeszótko, Kazek, Rapacz, Sady - Antosiewicz (46 Ożóg), Wcisło (75 Kłyś).
SĘP: Serafin - Czepiel, Turcza, Szablowski, Wiechniak - R. Kania, Czajczyk, Wojtan, Tylek (70 Drożdż) - A. Kania (76 Jędrzejak), Nowak (88 Maślerz).
To był NIESAMOWITY mecz! Po 14 minutach Wiślanie prowadzili aż 5-0! Gospodarze zaprezentowali w tym okresie 100-procentową skuteczność. Przeprowadzili pięć akcji i zdobyli pięć bramek.
W II połowie z kolei było już 8-1, a goście grali w dziesiątkę (czerwona kartka), wydawało się więc, że Wiślanie zwyciężą w dwucyfrowych rozmiarach. Tymczasem, grając w osłabieniu, Sęp strzelił trzy gole, w tym dwa z rzutów karnych (w I połowie jedną bramkę też goście uzyskali z karnego)!
Ostatecznie mecz zakończył się hokejowym wynikiem 9-4!
rst