Wróblowianka Wróblowice - Pogoń Skotniki 0-4 (0-1)
0-1 Tyczyński 40
0-2 Stępiński 47
0-3 Stępiński 55
0-4 Braś 57
Sędziowali: Jan Moskal - Paweł Bagan, Michał Fraś (Kraków). Żółte kartki: Szczygieł - Tyczyński, Wykręt, Dziedzic. Widzów 70.
WRÓBLOWIANKA: Tomczyk - Suchan, Markiewicz, Ślęczka, Jasieniak - Szablowski, Koczara (78 Bajer), Wierzbicki, Zawistowski (17 Szczygieł), J. Mączeński - Michalik (82 Pająk).
POGOŃ: Chrobak - Mosór (64 Michałek), Liszka, Sikora, Braś - Wykręt, Dziedzic, Żurek, Pospuła (68 Wcisło) - Tyczyński (75 Klimczyk), Stępiński.
Faworytem meczu byli goście i z tej roli wywiązali się bezbłednie. O ile w pierwszej połowie mieli problemy z dostosowaniem się do nierównej murawy, to po zmianie stron dominacja podopiecznych Łukasza Terleckiego nie podlegała dyskusji. Wykorzystując lepsze przygotowanie techniczne grali więcej piłką i wrzucali prostopadłe piłki, co przyniosło wymierne korzyści.
Zespół Pogoni strzelił cztery bramki w ciągu 17 minut i później mógł kontrolować wydarzenia na boisku. Mimo to wynik mógł być wyższy, bowiem przyjezdni mieli kolejne sytuacje jeden na jeden (Mateusz Dziedzic w 72 i Mateusz Tyczyński w 73 min), a jednej bramki sędzia po dziwnej interpretacji liniowego nie uznał. Prowadzenie objęli skotniczanie przed przerwą po dośrodkowaniu z prawej strony Kamila Pospuły i dołożeniu nogi do piłki przez Tyczyńskiego. W 47 minucie zderzyli się stoperzy Wróblowianki i to nieporozumienie wykorzystał Marcin Stępniowski trafiając pod poprzeczkę. Po chwili ten sam piłkarz uprzedził Piotra Ślęczkę i przymierzył obok wybiegającego golkipera. Czwarty gol padł po koronkowej akcji Marcina Żurka z Mateuszem Brasiem. Przed polem karnym - na pełnej szybkości - wymienili podania i ten drugi mając przed sobą tylko golkipera umieścił futbolówkę w siatce.
W zespole gospodarzy debiutował w zespole seniorskim wychowanek klubu, bramkarz Dawid Tomczyk (poprzednio w Wiśle Kraków i LKS Mogilany).
AnGo