Pogoń Skotniki - Wiślanie Jaśkowice 1-1 (0-1)
0-1 Wcisło 21
1-1 Machno 73
Sędziował Grzegorz Hamowski z Krakowa. Żółte kartki: Liszka, Machno, Ptaszek, Tyczyński - Marcin Morawski.
POGOŃ: Chrobak - Braś (80 Mosór), Liszka, Sikora, Pospuła, Dziedzic, Ptaszek, Wykręt, Żurek (70 Machno), Stępniowski, Tyczyński (85 Klimczyk).
WIŚLANIE: Chmura - Cygan, Gwiżdż, Maciej Morawski (69 Marcin Morawski), Ignacok - Rzeszótko, Kazek (88 Łukasik), Radziszowski, Sady - Antosiewicz (60 Rapacz), Wcisło.
- Mecz rozgrywany był w dobrym tempie i miał dwa oblicza. Początek pierwszej i drugiej połowy to ataki gości i ich groźne sytuacje. Piłka wstrzeliwana w nasze pole karne sprawiała olbrzymie problemy. Właśnie po takiej akcji przeciwnicy zdobyli w pierwszej połowie bramkę. Futbolówka zagrana z lewej strony minęła kilku obrońców, a skutecznością wykazał się zawodniki Wiślan. Groźnie było także po stałych fragmentach gry, jednak z czasem to moi zawodnicy zaczęli prowadzić grę i więcej utrzymywać się przy piłce. Najlepszej sytuacji, po kapitalnej akcji i podaniu Stępniowskiego, nie wykorzystał Dziedzic. Początek drugiej połowy to znów ataki gości, jednak z czasem inicjatywę przejęli moi zawodnicy i wprowadzony do gry Machno skutecznie zakończył kontratak. Z przebiegu gry remis nie krzywdzi żadnej ze stron, a zespół z Jaśkowic - jak na lidera przystało - zaprezentował się jako silna ekipa i nie przypadkowo przewodzi w tabeli. Mój zespół potwierdził, że ma duży potencjał, mimo iż niektórzy zawodnicy z różnych przyczyn trenują metodą "startową", czyli od meczu do meczu. Na tym poziomie ciężko czasem pogodzić sprawy zawodowe i rodzinne z reżimem treningowym - podsumował trener Pogoni, Łukasz Terlecki.
st