Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > V liga (Kraków I)

JKS Zelków - Świt Krzeszowice 0-2 (0-2)

0-1 Jedynak 20

0-2 Pieprzyca 40

 

ZELKÓW: T. Malec – Małodobry (60 Rokosz), Strzeboński, Kozubowski, Mitana (46 Skotniczny) – Węgiel, Koperny, Malina (52 Śliwiński), Dąbrowski, Kłaput (64 Satała) – M. Malec.

ŚWIT: Wróbel – Mucha, Woźniak, Krzyściak, Marszałek (78 Molik) – Krzysiak (64 Kowalczyk), Migas, Łapuszek, Jedynak – Pieprzyca, Deryniowski.

 

 

 

- Myśleliśmy, że tak słaby mecz jak przed tygodniem w Słomnikach już się nie przytrafi - mówi Bartosz Gaweł ze sztabu trenerskiego Zelkowa. - Jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Drużynę ogarnęła duża niemoc w konsekwencji i przegraliśmy pierwszy mecz u siebie w tym sezonie. Zawody od początku stały na słabym poziomie. Jedni i drudzy grali bardzo szarpanie, jednak goście dużo bardziej agresywnie przez co od 25 minuty przejeli dużą przewagę i strzelając nam dwa gole po kardynalnych błędach indywidualnych naszych defensorów. Po przerwie do 60 minuty w zasadzie na boisku nie działo się nic z obu stron. Jednak od tego momentu zaczęliśmy przejmować inicjatywę i stwarzać sytuacje bramkowe, lecz świetnie w bramce gości dysponowany był Tomek Wróbel i do końca spotkania nie udało nam się zdobyć choćby honorowego trafienia. Podsumowując spotkanie uważam, że przegraliśmy zasłużenie. Przez większość spotkania nie mieliśmy żadnych atutów w ofensywie, w dodatku katastrofalne błędy indywidualne w defensywie nie pozwoliły nam w tym spotkaniu myśleć o pozytywnym wyniku. Porażka boli tym bardziej, iż drużyna Świtu nie zaprezentowała porywającej piłki. Goście grali dużo twardziej i agresywniej, i to niestety w dzisiejszym spotkaniu wystarczyło by wywieźć z Zelkowa trzy punkty. Mam nadzieje, że drużyna podniesie się i pokaże charakter w następnym meczu, gdyż w następnej kolejce udajemy się na arcy trudny mecz z Clepardią - kończy Bartosz Gaweł.

 

(st)

 

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty