Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > V liga (Kraków I)
Lider nie pokonał grającej w dziewiątkę Słomniczanki

Clepardia Kraków - Słomniczanka Słomniki 1-1 (1-1)

0-1 Trzeciakiewicz 10
1-1 Błasiak 35

Czerwone kartki: Kwaśny (S, 25), Tochowicz (S, 73, dwie żółte).
CLEPARDIA: Cieślik - Rębisz, Miczek, Wójcik (80 Brandys), Gumula - Bosak, Wach, Wojniak, Kuczaj (65 Nykiel) - Moszumański (80 Kwiecień), Błasiak (55 Mączyński).
SŁOMNICZANKA: Kwaśny - Nowaczek (46 Tochowicz), P. Strona, Wierzbiński, Szewczyk - Piwowarski (25 Bubak), Zagrodzki, Kwiatkowski, Kura - Salamon (89 Drożniak), Trzeciakiewicz (65 Jaworski).

- Jesteśmy niepocieszeni, bo powinniśmy ten mecz wygrać. Cóż, taki jest urok futbolu... - żałował Krzysztof Krok, trener Clepardii. Słomniczanie od 25. minuty grali w dziesiątkę, a od 73. minuty nawet w dziewiątkę, ale gospodarze nie potrafili tego osłabienia wykorzystać, osiągając jedynie remis.

Będąc jeszcze w pełnym składzie przyjezdni zdążyli strzelić bramkę dającą im prowadzenie. Salamon podał do Trzeciakiewicza, ten wyszedł sam na sam, trochę dziwnie uderzył, ale piłka znalazła drogę do siatki.

W 25. minucie krakowianie skontrowali, Moszumański popędził na samotne spotkanie z bramkarzem Kwaśnym, który broniąc strzał zagrał piłkę ręką poza polem karnym i dostał czerwoną kartkę. Zastępujący go Bubak miał dobre wejście, bo cudem obronił wolnego, wybijając futbolówkę na korner. W innej sytuacji, po "główce" Kuczaja, uratował go słupek. Skapitulował w 35. minucie - po prostopadłym podaniu Bosaka wyrównał Błasiak uderzeniem w "długi" róg.

Po przerwie dużą przewagę miała Clepardia, ale grała nieskutecznie. Okazji sam na sam nie wykorzystał Moszumański, dobre szanse mieli też Rębisz, Wojniak czy Mączyński. Sporo było strzałów, ale piłka przelatywała koło słupka, albo udanymi interwencjami popisywał się Bubak. Od 73. minuty goście grali już w dziewiątkę - za drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, boisko opuścił Tochowicz.

- Końcówka to już istna obrona Częstochowy w wykonaniu Słomniczanki, która bardzo dobrze i szczęśliwie się broniła, próbując przy tym sporadycznie kontrować. Niestety, nic nam nie chciało wejść... - stwierdził trener Krok.

Futbolówka nie wpadła nawet do pustej bramki. Takiej idealnej sytuacji na kilka minut przed końcem nie wykorzystał Nykiel, który nie trafił z 3 metrów...

ST
(+ slomniki.futbolowo.pl)

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty