Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2011/2012 > Seniorzy > V liga (Kraków I)
Pierwsze punkty Piliczanki u siebie

Piliczanka Pilica - Bronowianka Kraków 5-2 (2-2)

0-1 Augustyn 22
1-1 Kozłowski 35
1-2 Jóźwik 43
2-2 A. Kukułka 45 (karny)
3-2 Grabowski 69
4-2 A, Kukułka 75
5-2 Kozłowski 90+3

Sędziował Grzegorz Mikuła (Wieliczka).
PILICZANKA: Stolarski – A. Kukułka, Mrówka, Olszewski, Ziaja – Goncerz (56 Żelazny), T. Kukułka, Grabowski(80 Kurpias), M. Węglarz (46 S. Staśko) – Musialski (75 Kardynał), Kozłowski.

Piłkarze z Pilicy wreszcie zapunktowali przed własną publicznością, pokonując Bronowiankę Kraków 5-2.

Spotkanie GMLKS-u ze spadkowiczem, mimo sporej ilości bramek, nie zachwyciło. W pierwszej połowie większe zagrożenie pod bramką stwarzali piliczanie, ale goście grali bardzo skutecznie, wykorzystując dwie z trzech dogodnych okazji.

Na początku meczu to gospodarze grali, wypracowywali sytuacje, ale w 22. minucie bramkę strzelili krakowianie, jej autorem był Augustyn. Kilkanaście minut później miejscowi wyrównali po strzale Kozłowskiego w "długi" róg. Tuż przed przerwą na prowadzenie znów wyszła Bronowianka. Jóźwik ośmieszył defensywę Piliczanki i strzałem z bliska pokonał Stolarskiego. Odpowiedź miejscowych była natychmiastowa. Po karnym podyktowanym za faul pewnie do siatki trafił A. Kukułka, ustalając wynik do przerwy.

Druga połowa toczyła się pod dyktando piliczan, którzy zagrali lepiej niż przed przerwą, często niepokoili bramkarza, jednak piłka jak zaczarowana nie chciała wpaść do siatki.

Niemoc strzelecką przełamał Grabowski, który w 69. minucie uderzeniem w "długi" róg zdobyła gola na 3-2. Wkrótce było już 4-2. Arbiter podyktował rzut wolny z kilkudziesięciu metrów, do piłki podszedł A. Kukułka i strzałem przy słupku powiększył przewagę.

W ostatnich sekundach gry Bronowiankę, która po zmianie stron tylko sporadycznie niepokoiła Stolarskiego, dobił Kozłowski. Napastnik pilickiego zespołu skorzystał z dobrego podania Sebastiana Staśko i z bliska wpakował piłkę do siatki.

piliczanka.futbolowo.pl (MAIK_001)

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty