Rzuty rożne Podgórza pogrążyły Bronowiankę
Bronowianka Kraków - Podgórze Kraków 0-5 (0-4)
0-1 Ochałek 19
0-2 M. Wiater 24
0-3 Knap 62, wolny
0-4 M. Wiater 45
0-5 Zębala 71
Sędziowali Idzi Kucharczyk (Olkusz) oraz Paweł Kania i Paweł Gałka. Żółte karti: Małodobry, Ałłachwerdijew.
BRONOWIANKA: Piergies - Walczak, Gilski, Lipiński, Kowalczyk - Jóźwik (65 Osowski), Małodobry, Ałłachwerdijew, Augustyn - Socha, Bieda.
PODGÓRZE: Szydłowski - Chryczyk (79 Kierot), Gorszkow, Seweryn, Malarz (3 Skórski), M. Wiater, Gawęda (83 Kękuś), Knap, Jagła, Ochałek, Zębala (75 Winnicki).
Człowiek uczy się na błędach, ale nie w Bronowicach. Po fatalnej rundzie wiosennej ubiegłego sezonu, w którym zespół seniorów regularnie dostawał baty, raczej niewiele w klubie uczyniono, by historia przegranych nie miała kontynuacji w nowym sezonie. Dwa mecze, dwie porażki w rosnących wymiarach, na ławce rezerwowych niemal brak zmienników - to chyba będzie kolejna ciężka runda Bronowianki...
W dodatku nowy trener - Arkadiusz Kubik - nie zdążył też jeszcze nauczyć swoich podopiecznych jak się zachowywać przy stałych fragmentach gry. Trzy bramki Podgórze strzeliło po rzutach rożnych. Gospodarze nie umieli zareagować na te straty i powtarzali błędy. Jeszcze jedna bramka padła bezpośrednio z rzutu wolnego.
Podgórze w 3 min doznało straty - boisko - chyba ze skręconym kolanem opuścił Malarz. To trochę wybiło gości z rytmu. W dość wyrównanych pierwszych minutach Bronowianka sprawiała wrażenie dotrzymującej rywalom kroku. Wydawało się, że nawet lepiej operuje piłką. Ale trwało to krótko. W 18 min Piergies jeszcze powstrzymał Zębalę, wybijając piłkę po jego strzale, a minutę później już skapitulował. Po rzucie rożnym z lewej strony Ochałek dostał piłkę w rogu pola karnego i popisał się fantastycznym strzałem z woleja w dalszy róg bramki.
Bronowianka próbowała się odgryźć. W 22 min strzał Sochy w sytuacji sam na sam wybił Szydłowski, a dwie minuty później było już 0-2. Znów po rogu z lewej strony płasko uderzona piłka przeszła wzdłuż bramki pod nogami dwóch zawodników Bronowianki i dotarła za dalszy słupek. Zamykający akcję Wiater głową - jeszcze po poprzeczce - posłał piłkę do siatki.
I znów Socha miał szansę na kontaktowe trafienie, ale kolejny raz z jego strzałem poradził sobie bramkarz Podgórza.
W 42 min było już 0-3. Z rzutu wolnego z około 30 metrów Knap przymierzył idealnie przy słupku, zaskakując Piergiesa. A to nie był koniec ciosów w tej części gry. Na koniec Podgórze znów miało rzut rożny, którym ratowali się gospodarze po fatalnym błędzie Jóźwika. Podał piłkę do tyłu nie patrząc do kogo, a podał do rywala - Ochałka. Zrobiło się zamieszanie, gospodarze wybili piłkę na róg, tylko z prawej strony. Wiater znów stanął przy dalszym słupku, a że nikt go nie przypilnował, to po wybiciu piłki z kilku metrów wpakował piłkę pod poprzeczkę.
Goście nie musieli już forsować tempa po przerwie, ale jeszcze podwyższyli wynik po trafieniu Zębali.
MS