Przeciszovia Przeciszów - Sokół Przytkowice 3-0 (1-0)
1-0 Gałagn 36 (karny)
2-0 Gałgan 75
3-0 Gwiżdż 83 (samob.)
Sędziował Tomasz Suś (Myślenice). Żółte kartki: Rydz, Mikołajczyk - G. Stokłosa (dwie), W. Stokłosa, K. Żak, Klita. Widzów 300.
PRZECISZOVIA: Kudłacik - Kapera, Laburda, Żurek, Dziadzio - Bartula (46 Mikołajczyk), Rydz, Poręba, Ortman (75 Całus) - Gałgan (83 Skrobacz), Jarosz (70 Michałek).
SOKÓŁ: K. Żak - Gwiżdż, Skowronek (80 Targosz), G. Stokłosa, M. Żak - Paśnik, W. Stokłosa, Klita (60 Smajek), Hujdus - Lelek, Zając (85 Paluch).
Kluczowe dla losów spotkania było przyznanie miejscowym karnego. - Sędzia, pokazując drugą żółtą kartkę Witkowi Stokłosie nie dał nam szansy na doprowadzenie do remisu - powiedział Roman Skowronek, trener przytkowiczan. - Przecież przy wyrównanych siłach miejscowi nam nie zagrozili. Druga branka była konsekwencją otwarcia przez nas gry, a trzecia to już "swojak", będący wynikiem braku komunikacji pomiędzy obrońcą i bramkarzem - dodał.
- Dla nas liczy się tylko zwycięstwo - powiedział Sławomir Frączek, trener przeciszowian.
Szkoleniowcy obu ekip przed laty występowali razem w III-ligowej Skawince, ale na czas meczu schowali sentymenty do kieszeni.
ADI