Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Seniorzy > V liga (Kraków-Wadowice)
Pięć goli dla Spójni w ciągu 17 minut

Płomień Jerzmanowice - Spójnia Osiek-Zimnodół 0-6 (0-5)

0-1 Porębski 20
0-2 Tukaj 22
0-3 Tukaj 25
0-4 Kasprzyk 30
0-5 Tukaj 36
0-6 Kasprzyk 85
Sędziował Grzegorz Przybylski. Żółta kartka: Zgoda. Widzów 80.
PŁOMIEŃ
: Szlachta (46 Krzywda) - Zgoda, Bień (33 Kozera), Niedziółka, Pączek - Śladowski, Szwajcowski, P. Polak (46 Paweł Fuksiewicz), Tucharz - Pogan (46 Piotr Fuksiewicz), Mirek.
SPÓJNIA: Pietrzyk, D. Glanowski, Kordaszewski, Kołodziejczyk, K. Glanowski (75 Biernat), Szwagrzyk (60 Pychno), Mróz, Ziarno, Porębski (75 Gawełczyk), Porębski, Kasprzyk, Tukaj (46 Czarnota).

W ciągu zaledwie 17 minut (między 20. a 36.) gospodarze stracili aż pięć goli i było w zasadzie po meczu. - Pierwszy trzy gole to prezenty dla rywali, czyli nasze błędy, kiksy, niecelne podania - mówi Józef Grzyb, prezes Płomienia. Kolejne dwie bramki padły w bardzo podobny sposób: zarówno Kasprzyk, jak i Tukaj przelobowali bramkarza zza szesnastki. Po I połowie Tukaj miał na koncie hat-trick i - skoro spotkanie było już rozstrzygnięte - po przerwie już się nie pojawił na boisku. Goście mogli w pierwszych 45 minutach zdobyć więcej goli, byli zdecydowanie lepsi.
W II połowie gra się wyrównała, Płomień nie poddał się. Szwajcowski i Zgoda próbowali zaskoczyć bramkarza Spójni strzałami z dystansu, ale żaden z nich nie był na tyle groźny, by znaleźć się w bramce. Wynik na 6-0 dla przyjezdnych ustalił na 5 minut przed końcem Kasprzyk. Po jego uderzeniu z 20 metrów piłka odbiła się od obrońcy i po rykoszecie wpadła do siatki.

KW

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty