Lotnik Kryspinów - Garbarz Zembrzyce 2-1 (2-1)
1-0 Kierzkowski 20
2-0 Domański 41
2-1 Żmudka 45
Sędziowali: Mateusz Węglowski - Katarzyna Wójs i Hubert Kożuch (Nowy Sącz). Żółte kartki: Piszczek, Satora - Jurasz, Kudzia, Szmalcel. Widzów 150.
LOTNIK: Tatar - Komenda, Sendor, Jurek, Kierzkowski - Sadko (58 W. Pituła), Bajorek, Satora, Domański - Giermek (77 Wolko), Piszczek (90 Sobesto).
GARBARZ: Każmierczak - Szmalcel, Kudzia, Elżbieciak, Ł. Puda (90+2 Fidelus) - Pęczek, Cienkosz (46 Krawczyk), Jurasz, Kadela - Żmudka, S. Puda.
Obie drużyny wystąpiły w osłabionych składach. W Lotniku zabrakło bramkarza Michała Misia i Marcina Kwatera uczestniczących w rozgrywanych w Krakowie halowych mistrzostwach Polski Portów Lotniczych oraz Marcina Pituły, który wyjechał do Grecji. Z kolei goście mieli problem z bramkarzami; przyjechał tylko jeden. Pierwszy golkiper - Bartłomiej Karlak - pauzuje za czerwoną kartkę, natomiast Michał Fidelus wyjechał do Niemiec.
Już w 2 minucie Garbarz mógł objąć prowadzenie. Po wrzutce S. Pudy na 14. metrze przyjął piłkę Cienkosz i przez nikogo nie atakowany strzelił ponad poprzeczką. Później do głosu doszli lotnicy i w 20 minucie objęli prowadzenie. Po rzucie rożnym bitym przez Domańskiego efektowną główką popisał się Kierzkowski i spóźniony Kaźmierczak musiał wyciągać futbolówkę z siatki. W 38 minucie z rzutu wolnego uderzał Pęczek, ale dobrze dysponowany tego dnia Tatar pewnie obronił. W odpowiedzi gospodarze zdobyli drugiego gola. Z lewej strony boiska dośrodkował Giermek i Domański główką trafił pod poprzeczkę. Na tym emocje w pierwszej połowie się nie skończyły, bowiem Garbarz uzyskał kontaktowego gola. I ten padł po strzale głową; uczynił to Żmudka po wrzutce Kadeli.
Po przerwie ambitni goście - prowadzeni przez Zdzisława Janika - uzyskali przewagę, ale to Lotnik miał klarowniejsze okazje. W 70 minucie strzelał Giermek, niepewny Kaźmierczak sparował futbolówkę przed siebie, lecz Piszczek poprawił zbyt słabo. Dwie minuty później bramkarz gości minął się z piłką po dośrodkowaniu z rogu Giermka, ale Kierzkowski główkował obok słupka. W 77 minucie mogło dojść do wyrównania; z rzutu wolnego potężnie huknął Krawczyk, lecz Tatar efektowną paradą odbił piłkę na róg. W końcówce Garbarz przycisnął, jednak nie miał pomysłu na wykończenie akcji.
- Mam młody zespół i sporo nowych graczy. Potrzeba czasu, aby wszystko zaczęło funkcjonować. Uważam, że na wiosnę będziemy jeszcze groźniejsi - powiedział trener Lotnika, Mateusz Miś.
Tym razem gospodarzy nie wspierał prezes klubu, Bogdan Bochenek, który pojechał na wesele. Był jednak na bieżąco informowany o przebiegu meczu.
Jakub Podgórski, wieloletni piłkarz Lotnika, postawił na grę w hali (w tym sezonie wystąpił w kryspinowskich rezerwach). Miło nam donieść, że ten zawodnik Krakbetu został powołany - jako jedyny krakowianin - do futsalowej reprezentacji Polski.
Andrzej Godny