Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Seniorzy > V liga (Kraków-Wadowice)

Spójnia Osiek-Zimnodół - Wróblowianka Wróblowice 2-4 (2-2)

1-0 Tukaj 7 (karny)
2-0 Tukaj 22
2-1 Najder 33
2-2 Mielec 35
2-3 Bystroń 55
2-4 Gawlik 73

Sędziował Stanisław Sułek z Brzeska. Żółte kartki: Kasprzyk - Najder, Mikołajczyk, Sone.
SPÓJNIA: Pietrzyk - K. Glanowski (77 Gawełczyk), Kołodziejczyk, Kordaszewski, D. Glanowski - Porębski, Michał Mróz (71 Bieda), Kasprzyk, Ziarno (85 Szewczyk) - Marcin Mróz (64 Szwagrzyk), Tukaj.
WRÓBLOWIANKA: Szymacha - Lubański, Michalec, Sone, Grzesiak - Mikołajczyk, Najder, Bystroń (84 Surmański), Mielec - Gawlik (78 Szych), Kosmal (64 Kobylski).

W dniu meczu na trenerskiej ławce zabrakło Krzysztofa Ducha, który żenił syna. - Dzień przed meczem ustaliłem taktykę na przeciwnika, którą chłopcy mieli realizować - zdradza szkoleniowiec. - Nawet w tak uroczystej chwili człowiek nie jest w stanie przez piłkę usiedzieć na miejscu. Co chwilę wstawałem od stołu i dzwoniłem do gospodarza obiektu z pytaniem o wynik. Kiedy prowadziliśmy 2-0 byłem przekonany, że wygramy. Jak usłyszałem, że po I połowie jest remis 2-2 przekazałem uwagi odnośnie ustawienia zespołu. Kontrolowałem mecz, więc wiadomość o porażce nie spadła na mnie jak grom z jasnego nieba, więc nie było niebezpieczeństwa, że weselne zakąski staną mi w gardle - opowiadał trener Duch.

Żałował porażki, bo zdaje sobie sprawę, że Lotnik Kryspinów, który zajął miejsce jego ekipy na pozycji wicelidera najpewniej nie odda jej do końca, bo ma do rozegrania mecz zaległy.

- Szybka strata dwóch bramek podziałała na mój zespół mobilizująco - ocenił Jacek Piszczek, trener Wróblowianki. - Muszę pochwalić zespół za charakter - dodał.
ADI

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty