Po bardzo emocjonującym spotkaniu tarnowska Unia po 8 miesiącach bez zwycięstwa pokonała na wyjeździe MOSiR Bochnia.
Początkowo gra przypominała podwórkowe beki, piłka wędrowała od szesnastki do szesnastki. Wydawało się, że to Jaskółki obejmą prowadzenie po ładnej akcji z 10. minuty. Jednak chwilę było 1-0 dla MOSiR-u. Na ripostę tarnowian nie trzeba było długo czekać, po pięknym uderzeniu Tyla w poprzeczkę, Kędzior dobił piłkę bez większych problemów. Tarnowianie złapali wiatr w żagle i raz za razem atakowali bocznymi sektorami boiska. Groźna akcja nastąpiła w 25. minucie, Urasiński na skrzydle minął dwóch rywali i zagrał do Chmielowskiego, jednak w ostatniej chwili piłkę spod jego nóg wygarnął obrońca. Unia atakowała także niebezpiecznie lewym skrzydłem, gdzie akcje przeprowadzali Madeja i Kędzior. Gospodarze nie pozostawali dłużni, ale świetnie spisywał się bramkarz Unii Kamil Łazarz, który wybronił kilka "setek". W dobrej dyspozycji znajdowała się także linia obronna gości.
Druga połowa to niezwykle emocjonujące widowisko. W 45. minucie tarnowianie objęli prowadzenie po precyzyjnym strzale Chmielowskiego. Następnie gra się wyrównała i więcej było walki niż gry ładnej dla oka. Na 20 minut przed końcem zespół gospodarzy doprowadził do remisu. Jaskółki wznowiły grę od środka, poszła długa piłka do Chmielowskiego, a ten z dużym szczęściem umieścił ją w siatce.
MOSiR nie tracił nadziei i próbował odrobić stratę, ale bezskutecznie.
zksunia.futbolowo.pl (patricomce)