Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Trampkarze starsi > Małopolska Liga

Glinik Gorlice - Unia Tarnów 1-1 (0-0)

0-1 Kamiński 39
1-1 Marynowski 68
Sędziowali: Damian Opaliński oraz Marcin Sikora i Bogusław Bożek (Gorlice).
GLINIK:
Lang - Gawlik, Marynowski, Grądalski, Rząca, Pater, Drąg (29 Szewczyk, 50 Gawryła), Majcher, Krynicki, Rachel, Gawryła (29 Cetnarowski, 65 Drąg).
UNIA: Dąbrowski - Kijak, Bachula, Drwal, Gorczyca, Kleszcz, Szumlański, Niemczura, Gałuszka, Kamiński, Guzy. Ponadto zagrali: Słupek, Krawiec, Lisowski, Kaczor, Łoś.

Początek spotkania to optyczna przewaga gości, którzy w pełni wykorzystywali nerwowe poczynania gospodarzy. Raz po raz „Jaskółki” przedostawały się  w okolice pola karnego gorliczan, jednak nie potrafiły skutecznie wykończyć akcji, bądź też na przeszkodzie stawał bramkarz Glinika Lang. Najlepszą okazję w pierwszej połowie do zmiany rezultatu miał jednak zawodnik miejscowych Rachel, jego strzał w ostatniej chwili zablokował Bachula.
Początek drugiej połowy rozpoczął się nie po myśli Glinika. w 39. minucie na strzał z ok. 18 metrów zdecydował się Kamiński, mocno bita piłka znalazła drogę do siatki gospodarzy. Strata bramki lekko zdeprymowała gospodarzy. Wobec tego trener Brzeziański zdecydował się na zmianę ustawienia swojej drużyny, co okazało się dobrym rozwiązaniem. W 65. minucie bliski zdobycia bramki głową był Grądalski, ten sam zawodnik za moment ponownie stanął przed szansą zdobycia bramki. Szczęścia oraz precyzji nie zabrakło Marynowskiemu w 68. minucie, który pomimo asysty dwóch obrońców płaskim strzałem doprowadził do remisu. Jeśli dodać, że  w 69. minucie po strzale Krynickiego z rzutu wolnego oraz interwencji bramkarza piłka trafiła w słupek, to  można pokusić się o stwierdzenia, iż do pełnego sukcesu Glinikowi zabrakło niewiele.
ŁB/GB glinikgorlice.pl

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty