Bronowianka Kraków - Bieżanowianka 1-0 (1-0)
1-0 Boruta 4
Sędziował Artur Śliwa. Widzów 20.
BRONOWIANKA: Nosek - Szumiec, Bętkowski, Zarzycki, Kraj, Matuszewski, Boruta, Regulski, Sułecki, Żaba, Lalik, Małkowski.
BIEŻANOWIANKA: Bolanowski - Pokład, Moskal, Piro, J. Gawlik, Makowski, Nostkiewicz, Paliś, Piszczek, Groblicki, Chudzik, Siwiec, Dewoński.
Bardzo dobry mecz. Obydwie drużyny stworzyły mnóstwo bramkowych sytuacji, tyle, że gości zawiodła skuteczność, a gospodarze w 4. minucie zdobyli jedynego gola. Padł po składnej akcji Bronowianki - po podaniu Sebastiana Lalika do bramki trafił Marek Boruta. Strzelec wpadł po tym golu w taką euforię, że ściągnął koszulkę i radośnie nią wymachiwał. Zgodnie z przepisami należała mu się za to kara czasowego wykluczenia z gry. Co ciekawe, na prośbę piłkarzy Bieżanowianki sędzia odstąpił od niej. Mali gracze z Bieżanowa wiedzą już widać co to duch gry.
Bohaterami gospodarzy byli potem bramkarz Kacper Nosek i napastnik Sebastian Lalik, nękający nieustannie obrońców Bieżanowianki.