Trampkarze Strzelców rozegrali najlepszy mecz w sezonie. Drużyna, w którą wszyscy zaczęli wątpić przeszła nieoczekiwaną metamorfozę...
Strzelcy/Korona Kraków - Krakus Swoszowice 4-2 (2-2)
1-0 Marcin Paluch
1-1 Klaudiusz Maślanka
2-1 Paweł Liszka
2-2 Klaudiusz Maślanka
3-2 Rafał Witaszyk (karny)
4-2 Kamil Dyląg
Ekipa krakowska przystąpiła do spotkania bez bramkarza (choroba) i z konieczności między słupkami stanął obrońca Sebastian Wójcik.
Zaczęło się fantastycznie dla Strzelców. Znakomite dośrodkowanie z rzutu rożnego kapitana drużyny Rafała Witaszka na bramkę zamienił Marcin Paluch. Ten sam duet mógł podwyższyć wynik po kilku minutach, ale tym razem Paluch przegrał pojedynek z bramkarzem Krakusa. W kolejnej akcji główkował w poprzeczkę po wrzutce oczywiście Witaszka.
Goście wyrównali w 20. minucie po prostopadłym podaniu. Bramkę na 2-1 dla Strzelców zdobył najmłodszy w zespole Paweł Liszka pięknym lobem. Podającym w tej akcji był... Rafał Witaszyk. Krakus ponownie wyrównał w ostatniej akcji pierwszej połowy.
Po zmianie stron gospodarze ruszyli do ataków. Bardzo aktywny był jeden z ich najlepszych zawodników Kamil Dyląg. Rywale groźnie kontrowali, ale znakomicie w obronie spisywał się Kamil Biały, a także "bramkarz" Wójcik.
W 50. minucie sędzia po zagraniu piłki ręką wskazał na "wapno" dla gospodarzy. Karnego na bramkę zamienił absolutnie najlepszy aktor tego widowiska - Rafał Witaszyk.
W końcówce czwartego gola zdobył Kamil Dyląg i Strzelcy po raz pierwszy na wiosnę mogli cieszyć się z trzech punktów.
T.C.