Słomniczanka była osłabiona brakiem dwóch ważnych zawodników - Przemysława Ciałowicza i Michała Klanowskiego (kontuzje kolana), na domiar złego po mecz z Albertusem urazu doznał najlepszy snajper Kamil Łakomy.
Mecz był "szarpany”. Optyczną przewagę miał zespół z Krakowa, jednak bardziej klarowne sytuacje stwarzali słomniczanie. Już na początku Szewczyk główkował w słupek, ale na prowadzenie wyszedł Albertus. Kilka minut później po doskonałym krosie Szewczyka piłkę na klatkę przyjął Łakomy, po czym strzałem z powietrza nie dał szans świetnie spisującemu się tego dnia Szopie.
Później mecz się wyrównał, a słomniczanie rozpoczęli festiwal słupków. Trafili w nie: Szewczyk, Łakomy, Kurczych i Salwa. Bardziej skuteczni okazali się krakowianie, który wykorzystali błąd rywali w defensywie. Końcówka to ciągłe ataki słomniczan, ale golkiper Albertusa Sebastian Szopa bronił nawet w beznadziejnych sytuacjach. Po jednym z jego wybić jego kolega z zespołu zdobył bramkę, ustalając wynik na 3-1.
k (Słomniczanka)