TEMPO
-
Od Piłkarza do Supertempa
Przeżyjmy to jeszcze raz
Redaktorzy naczelni
Tempo we wspomnieniach
Laureaci Złotego Pióra
Felietonowa ekstraklasa
Mistrzowie reportażu
Konkurs im. Jana Rottera
Na zagranicznych wyjazdach
Tempo kuźnią kadr
Nasza Specjalność: Skarby Kibica
Wydania jubileuszowe
Medal Kalos Kagathos
Wasze ulubione, stałe rubryki
Pod patronatem Tempa
Okno na Wielopolu
Nie tylko w Krążowniku
Gościli w redakcji
To też część naszej historii
Oni tworzyli tę gazetę
Słomniczanka Słomniki - Wawel Kraków 2-4
1-0 Kamil Łakomy
1-1 Adrian Soja
1-2 Tomasz Kielar
2-2 Krystian Klik
2-3 Jakub Wcisło
2-4 Paweł Szpetnar
Mecz był bardzo wyrównany. Obie drużyny postawiły na twardy futbol, żadna nie oddawała rywalowi choćby centymetra boiska.
W pierwszej akcji znakomitej sytuacji nie wykorzystał Klik uderzając w słupek. Po chwili jednak słomniczanie objęli prowadzenie, gdy z 15 m po "długim" rogu przymierzył Kamil Łakomy, nie dając szans golkiperowi krakowian. Parę minut później Wawel wyrównał, Adrian Soja strzelił do pustej bramki. Krakowianie poszli za ciosem, fenomenalnym uderzeniem z woleja popisał się Tomasz Kielar trafiając w samo "okienko" bramki Kozuba. Słomniczanie znów jednak wyrównali. Nieskoncentrowana obrona Wawelu pozwoliła na przedostanie się pod bramkę Klikowi, który tym razem był bezbłędny i trafił do siatki między nogami bramkarza.
Od tego momentu gra zrobiła nerwowa i brzydka, obfitowała w liczne faule. Wynik remisowy długo się utrzymywał, dopiero w końcówce dobrym dryblingiem popisał się Jakub Wcisło i "mieszając" obrońcami wpakował piłkę do słomnickiej siatki. Dosłownie kilka sekund po tym P. Ciałowicz przeprowadził rajd, wystawi Salawie, ale ten z 2 m przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Juniorzy ze Słomnik nie zdążyli wrócić do defensywy, ten błąd wykorzystał Paweł Szpetnar strzelając bramkę na 4-2 dla Wawelu.
k


