Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Rozgrywki halowe > Juniorzy młodsi > Ekstraklasa (Kraków)

Wisła Kraków - Cracovia 4-4 (1-2)

0-1 Witkowski 6
0-2 Steczko 8
1-2 Sosin 21
2-2 Gniadek 32
3-2 Kamiński 37
3-3 Ziobro 37
4-3 Gniadek 39
4-4 D. Szymula 44

Sędziował Grzegorz Malada. Widzów 300.
WISŁA: Damian Dziedzic (26 Bartłomiej Grabowski) - Bartłoniej Kolanko, Adrian Bartosiewicz, Adrian Sosin, Tomasz Tochowicz, Damian Lepiarz, Patryk Oleksa, Szymon Prażnowski, Dawid Kamiński, Tomasz Gniadek, Remigiusz Szywacz, Szymon Bruzda. TRENER: Jacek Matyja.
CRACOVIA: Jakub Gędłek - Norbert Dubina, Daniel Duszyk, Przemysław Mitana, Rafał Wasyl, Dawid Ziobro, Dawid Szymula, Artur Szymula, Mateusz Czernecki, Łukasz Talik, Przemysław Jurasz, Karol Waśniowski, Bartłomiej Pająk, Damian Steczko. TRENER: Grzegorz Trela.

To było bez wątpienia najlepsze spotkanie ekstraklasy halowej w tym sezonie, a znalazło to odbicie we frekwencji. Balon Cracovii przy ul. Wielickiej pękał w szwach, a z blisko 300 osób aż kilkanaście musiało stać na linii bocznej, bądź na murawie!
Początek był udany dla "Pasów" grających na... czarno. Najpierw Witkowski z bliska pokonał Dziedzica, a po chwili Steczko wykorzystał serię koszmarnych kiksów wiślaków. Kontaktowego gola "Biała Gwiazda" strzeliła w przewadze, a wyrównał Gniadek po crossowym podaniu Bartosiewicza. W 37 minucie Kamiński zdobył gola z dalszej odległości z gatunku "stadiony świata" i Wisła objęła prowadzenie 3-2. Nie cieszyła się długo, bowiem Cracovia rozpoczęła grę od środka i Ziobro zaskoczył Grabowskiego. Dwie minuty później ponownie Wisła miała powody do radości, bowiem Gniadek znalazł się sam przed bramkarzem i po minięciu go trafił do pustej siatki. Wynik na 4-4 ustalił D. Szymula, który uprzedził interweniującego golkipera.
Spotkanie zakończyło się więc podziałem punktów, ale zasłużonym. Obie drużyny walczyły na całej długości i szerokości murawy. Grano twardo, ale w ramach przepisów.

(AnGo)

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty