TEMPO
-
Od Piłkarza do Supertempa
Przeżyjmy to jeszcze raz
Redaktorzy naczelni
Tempo we wspomnieniach
Laureaci Złotego Pióra
Felietonowa ekstraklasa
Mistrzowie reportażu
Konkurs im. Jana Rottera
Na zagranicznych wyjazdach
Tempo kuźnią kadr
Nasza Specjalność: Skarby Kibica
Wydania jubileuszowe
Medal Kalos Kagathos
Wasze ulubione, stałe rubryki
Pod patronatem Tempa
Okno na Wielopolu
Nie tylko w Krążowniku
Gościli w redakcji
To też część naszej historii
Oni tworzyli tę gazetę
To był ważny mecz dla obu drużyn - Cracovia walczy o drugie miejsce w Lidze Małopolskiej juniorów, a Wisła w przypadku wygranej mogła świętować mistrzostwo. Od początku "Pasy" zaatakowały, a goście na specyficznej sztucznej murawie - przy padającym deszczu - nastawili się na kontry. W pierwszej połowie warte odnotowania były jedynie trzy sytuacje. W 20 minucie Marcin Denert posłał piłkę nad poprzeczką, a siedem minut później Michał Ścieszka strzelił zza linii pola karnego obok słupka. Wiślacy mieli tylko jedną okazję w 38 minucie po wrzutce z wolnego Dawida Litewki - Paweł Krzeczowski nie złapał futbolówki, ale nie miał kto jej skierować do siatki.
Po przerwie nadal dominowali gospodarze, choć kontry podopiecznych Dariusza Marca były coraz groźniejsze. W 51 minucie uderzył Litewka, a bramkarz ratował sytuację wybiciem na róg. W odpowiedzi Sebastian Steblecki nie trafił z dystansu w bramkę. W 58 minucie Maksymilian Michalski zdecydował się na strzał z 35 metrów i trafił w poprzeczkę!
W dość niecodziennych okolicznościach Cracovia objęła prowadzenie. Z linii końcowej wrzucił piłkę na krótki słupek Ścieszka, a zamykający akcję Rafał Piszczek z metra wepchnął ją klatką piersiową do bramki. Odpowiedź wiślaków była szybka; Popowicz uderzył z 30 metrów i futbolówka po rykoszecie i koźle zupełnie zaskoczyła Krzeczowskiego. W 72 minucie powinno być 2-1 - Steblecki w polu karnym ograł Kasjusza Piwowarczyka i Bartłomieja Kolanko, i mając przed sobą tylko Bartłomieja Grabowskiego strzelił obok jego nogi, ale i słupka!
Decydujący cios zadały "Pasy" w 82 minucie; Piwowarczyk złapał i powalił na murawę szarżującego Rafał Piszczka, więc arbiter wszkazał na "jedenastkę", a winowajcy pokazał czerwony kartonik. Karnego pewnie wykorzystał Steblecki, a opanowanie i skuteczność docenił ojciec Roman, świetny przed laty hokeista Cracovii.
Cracovia - Wisła Kraków 2-1 (0-0)
1-0 Rafał Piszczek 63
1-1 Adam Popowicz 71
2-1 Sebastian Steblecki 82 (karny)
Sędziowali: Tomasz Żelazny - Mateusz Nowak, Tomasz Wygaś (wszyscy Kraków). Żółta kartka - Dobrzański. Czerwona kartka - Piwowarczyk (81, faul). Widzów 100.
CRACOVIA: Krzeczowski - Zieliński, N. Piszczek, Sarga, Denert - Ścieszka (90+1 Potańczyk), Dobrzański, Steblecki, Skawski (61 Szczepański) - R. Piszczek (87 Widzisz), Nawrocki (67 Zontek).
WISŁA: Grabowski - Moskal (65 Owczarczyk), Kolanko, Piwowarczyk, Ślęczka - Popowicz, Bartoszewicz (31 Sarga, 68 Nazim), Michalski, Sosin - Adamski, Litewka.
AnGo







