Unia Tarnów - BKS Bochnia 1-0 (0-0)
1-0 Nowak 90+3
UNIA: Pięta - Nowak, Dawid Sikorski, Urbanek, Daniel Sikorski - Wiśniowski (55 Tyrka), Szczerba (80 Chudoba), Orlik, Chmielarz (55 Małysiak) - Halagarda, Kisiel (65 Gąsawski).
BKS: Kolanowski - Szymański, Fasuga, Piech, Gawroński - Kluz (90+2 Wiater) - Sacha, Adamczyk (80 Lewicki), Kubik, Krawczyk (75 Rzepecki) - Kwarta.
Mecz, który toczył się w ogromnym upale był raczej na remis, jednak to tarnowianie w końcówce szczęśliwie przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
W pierwszej połowie wiele się nie działo, Unia próbowała rozerwać szyki BKS-u, ale goście konsekwentnie rozbijali te ataki. Strzałów na bramkę próbowali Halagarda i Chmielarz.
Bochnianie mieli dobrą sytuację w 30. minucie. Świetnie na 30. metrze zachował się Kubik, który przeczytał intencję Nowaka, przeciął jego podanie, po czym wymanewrował dwóch zawodników, w polu karnym zwiódł Urbanka balansem ciała i z ostrego kąta minimalnie się pomylił.
Po przerwie Unia miała jedną bardzo dobrą sytuację, jednak po strzale głową zawodnika "Jaskółek" Kolanowski końcami palców uratował swój zespół. Bocheński odpowiedział potężnym strzałem z 20 metrów Kubika w poprzeczkę, dobitka Kwarty do pustej bramki była niecelna.
W końcówce spotkania sam na sam znalazł się Kluz, jednak uderzył zbyt anemicznie.
Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się zasłużonym podziałem punktów sędzia przyznał Unii Tarnów rzut wolny w okolicach linii autowej. Nowak, który z ok. 45 m próbował wrzucać piłkę w pole karne kompletnie zaskoczył Kolanowskiego i przelobował bocheńskiego bramkarza.
- Graliśmy na remis, bo dawał nam pewne utrzymanie. A wyszło zwycięstwo. Nowak chciał dośrodkować na głowę, a tymczasem trafił w "długi" róg, w "okienko" - skwitował Daniel Bartkowski, trener Unii.
- Mecz był na 0-0, toczył się wolnym tempie, w pełnym słońcu. Gospodarze w ostatniej akcji szczęśliwie zdobyli bramkę prawie z połowy boiska... - uzupełnił Tomasz Rachwalski, szkoleniowiec bochnian.
rst, rafał