Jaskółki odwróciły losy pojedynku
Beskid Andrychów - Unia Tarnów 2-3 (2-1)
0-1 Wiśniowski 30
1-1 Matusiak 31
2-1 Adamus 37 (karny)
2-2 Chmielarz 60
2-3 Halagarda 86
Sędziowali: Ireneusz Warchał oraz Bartłomiej Noga i Robert Grzywa z Wadowic. Żółte kartki: Wandzel – Gruszka, Dawid Sikorski, Gąsawski.
BESKID: Syty – Gaszman, Zając (46 Kuźma), Galos, Łysoń – Matusiak, Wandzel, Sobala, Kozłowski – Adamus, Zwińczak (83 Lechowicz).
UNIA: Łukasik – Gruszka, Dawid Sikorski, Urbanek, Nowak (46 Małysiak) – Daniel Sikorski, Orlik, Gąsawski (46 Chmielarz), Wiśniowski – Halagarda, Kisiel (88 Tyrka).
Pierwsze bramki dla obu stron padły w dość przypadkowych okolicznościach, bo po wybiciach pod nogi rywali.
Potem jednak, po szybkiej akcji miejscowych, popchnięty został Adamus, który sam z rzutu karnego wymierzył sprawiedliwość.
Wreszcie Chmielarz, strzałem z boku, po krótkim rogu, zaskoczył Sytego i mecz rozpoczął się od nowa. – Chwała chłopcom, że potrafili odwrócić bieg pojedynku – powiedział Daniel Bartkowski, trener tarnowian.
W drugiej połowie bardzo aktywny był Kisiel, któremu nie udało się zamknąć akcji oskrzydlajacej, a potem Syty wygrał pojedynek z Halagardą.
Losy meczu rozstrzygnęły się w samej jego końcówce, bo po stałym fragmencie miejscowi zbyt krótko wybili piłkę, a że Halagarda miał sporo miejsca i czasu na oddanie precyzyjnego strzału, pełna pula pojechała do Tarnowa.
- Mimo trudnych warunków mecz był dobrym i szybkim widowiskiem – ocenił Edward Wandzel, trener Beskidu. – Po przerwie rywale trochę za łatwo dochodzili do pozycji strzeleckich.
kamil