Beskid Andrychów - Zatorzanka Zator 3-2 (2-1)
1-0 Matusiak 10
1-1 Rokowski 12
2-1 Zwińczak 40
3-1 Zwińczak 77
3-2 Kornaś 89
Sędziowali: Łukasz Łasak oraz Michał Bobrek i Sławomir Wiecheć z Wadowic. Czerwona kartka: Zemła (60, uderzenie rywala bez piłki). Żółte kartki: Zając, Łysoń – Kukiełka, Brzeźniak.
BESKID: Syty – Strzeżoń, Kuźma, Zając, Galos – Matusiak (77 Gaszman), Wandzel (89 Nowak), Sobala, Łysoń – Zwińczak (85 Lechowicz), Kozłowski.
ZATORZANKA: Świergosz – Chodacki (60 Szczepanek), Leszczyński, Kornaś, Zemła – Rokowski, Kukiełka, Wolanin, Brzeźniak (65 K. Sroka) – Kosowski, Kasperek (79 S. Sroka).
W meczu zdegradowanych już ekip czasem górę brały emocje, jak choćby w przypadku Zemły, który uderzył przeciwnika bez piłki. W każdej z drużyn wyszli z założenia, że jak nie teraz, to z kim tych punktów szukać.
Mecz rozpoczął się akcją Łysonia, którą z bliska sfinalizował Matusiak.
Goście wyrównali po strzale z wolnego. Potem zmarnowali kilka okazji do objęcia prowadzenia, więc przyszło im za to zapłacić.
Przyjezdni nieźle rozpoczęli też drugą odsłonę, ale znowu ich gra nie miała przełożenia na gole. Tymczasem w 59. minucie Kozłowski trafił w poprzeczkę, a wreszcie po akcji Łysonia do siatki przymierzył Zwińczak i andrychowianie poczuli się pewniej.
W końcówce było trochę emocji, bowiem po błędzie Sytego goście strzelili kontaktowego gola, ale na wyrównanie zabrakło im już czasu.
kamil