Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Juniorzy starsi > Liga Małopolska JS
Wisła przez godzinę grała w dziesiątkę, ale zwyciężyła w Tarnowie

Unia Tarnów - Wisła Kraków 0-1 (0-1)

0-1 Uryga 3
Czerwona kartka: Ślęczka (W, 30, akcja ratunkowa).
UNIA: Pięta - Daniel Sikorski, Dawid Sikorski, Urbanek, Gruszka - Małysiak (65 Gąsawski), Sojda (46 Szostak), Szczerba, Adamski (30 Halagarda), Kisiel (75 Nowak) - Wiśniewski.
WISŁA: Kocoń - Moskal, Kolanko, Arian, Ślęczka - Kaganek (89 Owczarczyk), Pułka, Uryga, Litewka - Sosin, Nazim (35 Termanowski).

Wiślacy bardzo szybko ustawili sobie mecz. Zaraz na początku Alan Uryga wykorzystał nieporozumienie między obrońcą i bramkarzem tarnowian, wszedł między nich i z kąta ładnie strzelił do siatki.

Od 30. minuty gra drużyny lidera mocno sie skomplikowała, bo za powstrzymanie na 35. metrze wychodzącego na czystą pozycję Kisiela czerwoną kartkę zobaczył obrońca Białej Gwiazdy - Ślęczka.

- Moim zdaniem, powinna być tylko żółta kartka, bo obok był jeszcze drugi nasz obrońca Kolanko, więc nie było to tak do końca wyjście na czystą pozycję - uważa Dariusz Marzec, trener juniorów Wisły.

Walcząca o utrzymanie Unia, mimo ambicji i dużych chęci, nawet z przewagą jednego zawodnika nie potrafiła stworzyć zbyt wielu sytuacji bramkowych. Najlepszą miał w II połowie Wiśniewski, który główkował z 5 metrów, ale niecelnie. Szansę miał też Halagarda, ale jego strzał z bardzo dobrej pozycji został zablokowany.

- Byliśmy blisko remisu, ale zarazem daleko... - przyznał Daniel Bartkowski, trener tarnowskich Jaskółek.

- Mimo gry w dziesiątkę mieliśmy ze trzy, cztery sytuacje może nie stuprocentowe, ale takie, po których mogły paść bramki. W sumie jednak był to ciężki mecz. Chociaż graliśmy w osłabieniu, to chyba lepiej wytrzymaliśmy kondycyjnie
- stwierdził trener Marzec.

 

rst

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty