Dalin Myślenice - Garbarnia Kraków 0-1 (0-1)
0-1 Kwit 32
Sędziowali: Paweł Kukla (Kraków) oraz Łukasz Żarski i Michał Kaczmarek (Myślenice). Mecz bez kartek.
DALIN: Wacławik - Senderski, Kołodziejczyk, Jamka, Zaczek - Pyzio, Madej, E. Bałucki, Nowak (60 Kolbiarz) - Ogrodny (70 Moskal), Michalik.
GARBARNIA: Wałach - Kopeć, Noworolnik, Wlazło, Bajołek (25 Drzyzga) - Kwit (60 Mirończuk), Kasprzak, Kuśmierczyk (46 Kalicki), Dudzicki - Kawaler (88 Mrożek), Pytel.
Pierwszy kwadrans meczu należał do Dalinu, który stworzył aż cztery sytuacje podbramkowe. W 5. minucie strzelał groźnie Nowak, ale Wałach nie dał się zaskoczyć. Później Nowak i Michalik przeprowadzili niebezpieczną akcję, w ostatniej chwili skutecznie interweniował Noworolnik. Ponadto w kierunku bramki gości uderzali niecelnie Madej i Michalik. W tym okresie gry podopieczni Roberta Włodarza zrewanżowali się tylko jedną groźną akcją, gdy na bramkę Wacławika strzelał z półobrotu Kwit.
W 16. minucie, po błędzie popełnionym przez Jamkę, Kawaler otrzymał przypadkową piłkę i będąc sam na sam z bramkarzem nie wykorzystał tej stuprocentowej okazji. Kwadrans później pod przeciwną bramką pomylił się Kopeć, w znakomitym położeniu znalazł się Ogrodny i mimo dobitki przegrał pojedynek z Wałachem. Minutę później na dług bieg i następnie strzał z 18 metrów zdecydował się Kwit. Wydawało się, że Dalinowi nie grozi niebezpieczeństwo, ale piłka skozłowała przed bramkarzem i wpadła do siatki.
Zaraz po przerwie Dalin mógł wyrównać po kornerze, w dużym zamieszaniu Wałach uratował sytuację niemal na linii bramkowej. Chwilę później szarżował Dudzicki i został ewidentnie sfaulowany w polu karnym, ale arbiter nie wskazał na „wapno”. Z tego powodu musiał wysłuchać głośnych pretensji ze strony obozu Garbarni. W 86. minucie Jamka oddał strzał, lecz Wałach był na posterunku. Podobnie jak w przeciwnej bramce Wacławik po strzale Mrożka.
- Mecz był twardy i wyrównany. Cieszy, że z zawsze trudnego terenu wywozimy cenne zwycięstwo - powiedział kierownik juniorów Garbarni, Jerzy Wojciechowski.
JC