Hutnik wygrał w dziesiątkę
Gród Podegrodzie - Hutnik Kraków 0-2 (0-1)
0-1 Kowalczyk 15
0-2 Sierakowski 85
Czerwona kartka: Murzyn (H, 30, dwie żółte).
HUTNIK: Jasowicz - Antoniak, Bienias, Jagła, Lampart - Buras (46 Leksander), Murzyn, Sierakowski, Kowalczyk (90 Bednarczyk) - Tyrka (60 Paweł Mzyk), Cyganek (80 Piotr Mzyk).
Przez pół godziny Hutnik przeprowadzał akcję za akcją i mógł strzelić więcej bramek niż jedną. Goście objęli prowadzenie w 15. minucie - po rzucie rożnym Kowalczyk z 4-5 metrów uderzył piłkę wewnętrzną częścią stopy i trafił w "krótki" róg.
Obraz gry zmienił się w 30. minucie, gdy czerwoną kartkę (za dwie żółte) zobaczył Murzyn i krakowianie musieli grać w dziesiątkę.
- Chłopak został ukarany za nic - mówi wzburzony Andrzej Paszkiewicz, trener Hutnika. - Mamy to nagrane na wideo i będziemy w tej sprawie interweniować. Sędzia stał tyłem do sytuacji i reagował na podpowiedzi z trybun.
- Takich przygód jakie arbiter nam zafundował dawno nie przeżyłem - dodał trener Paszkiewicz, któremu w pewnym momencie nerwy puściły i został odesłany na trybuny.
Grając z przewagą liczebną Gród zaatakował, ale nie zdołał wyrównać. - Wzięli nas na tak zwane "huki", wrzucali piłki w nasze pole karne na aferę, ale przetrwaliśmy ten napór. A w końcówce przypieczętowaliśmy zwycięstwo bramką z kontry. Naszych kontr było zresztą więcej, ale "nie chciało wejść" - stwierdził opiekun juniorów Hutnika.
Goście zdobyli drugiego gola na 5 minut przed końcem. W szybkiej akcji Kowalczyk wygrał pojedynek 1 na 1, po czym dograł do Sierakowskiego, który z woleja z 8 metrów trafił do siatki.
rst