Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Juniorzy starsi > Liga Małopolska JS
Dawno nie było takiego horroru

Unia Tarnów - MOSiR Unia Oświęcim 1-3 (0-0)

0-1 Bartula 53
1-1 Tyrka 60
1-2 Tarabuła 90+2
1-3 Pawłowski 90+5

Sędziował Krzysztof Kania z Tarnowa. Czerwone kartki: Gruszka (UT, 55, uderzenie przeciwnika), Szczerba (UT, 58, druga żółta). Żółte kartki: Szczerba (2) - Wróbel.
UNIA TARNÓW: Słomski - Wojciechowski, Urbanek, Gruszka, Nowak - Chmielarz (46 Domagała), Tarkowski (85 Wiśniewski), Szczerba, Daniel Sikorski - Adamski, Gąsawski (46 Tyrka).
UNIA OŚWIĘCIM: Ł. Woźniak - Flisek, Kocoń (75 Gąsiorek), Adamus, Tarbuła - Wróbel, Głowacki, Łach, Góra - Gzela (50 Pawłowski), Bartula.

- Zabrakło nam trzech minut albo trzech centymetrów do uratowania remisu - powiedział po meczu Grzegorz Tyl, trener tarnowian, nawiązując do okoliczności utraty przez miejscowych drugiej bramki. - Jednemu z moich obrońców zabrakło niewiele, żeby zdjąć piłkę z nogi składającemu się do strzału oświęcimianinowi. Po stracie drugiej bramki poszliśmy do przodu, szukając remisu i nadzialiśmy się na kontrę. Szkoda, punkt byłby dla mojej drużyny nagrodą za serce zostawione na boisku, bo przecież przed ostatnie pół godziny przyszło nam grać w "dziewiątkę" przez lekkomyślność niektórych zawodników.

- Szybkie usunięcie dwóch rywali sprawiło, że moi chłopcy poczuli się jak pod pręgierzem, że muszą ten mecz wygrać - tłumaczył Tomasz Wróbel, trener Unii. - Czas uciekał, a bramki nie padały. Dawno nie graliśmy takiego horroru. Żeby było ciekawiej, bramkę straciliśmy grając w przewadze. Jednak nasza determinacja została nagrodzona.

Wynik meczu otworzył Bartula, wykorzystując podanie Tarabuły.

Do remisu doprowadził Tyrka, trafiając po zagraniu z kornera.

Później przymierzył Tarabuła, wykorzystując podanie Wróbla, a wynik meczu ustalił Pawłowski, wygrywając pojedynek "sam na sam".

kamil

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty