Dalin Myślenice - BKS Bochnia 1-3 (1-1)
1-0 Jamka 9
1-1 Fasuga 21
1-2 samob. 67
1-3 Fasuga 85
BKS: Data - Szymański, Fasuga, Piech, Gajewski (60 Stokłosa) - Kupiec (77 Sacha), Rzepecki (88 Balicki), Kubik, Dobranowski (46 Krawczyk) - Marut (70 Adamczyk) - Kluz (73 Kwarta).
- Bardzo się cieszymy z tego wyjazdowego zwycięstwa, aczkolwiek obiektywnie muszę przyznać, że najbardziej sprawiedliwy byłby remis. Po przerwie trochę szczęśliwie udało nam się zdobyć dwa gole, najpierw po rykoszecie, a potem po ewidentnym błędzie bramkarza - skomentował Tomasz Rachwalski, trener BKS-u.
Zarówno jednej, jak i drugiej drużynie zależało na wygraniu tego meczu. Zaczął się on lepiej dla Dalinu, bowiem Jamka strzałem z pierwszej piłki z ok. 20 m zaskoczył Datę. Futbolówka po koźle wpadła w "długi" róg. Bochnianie niebawem wyrównali. Rzut wolny egzekwował Kubik, a Fasuga przeciął tor lotu piłki i głową skierował ją do bramki. Do przerwy wiele się nie działo i remis raczej był sprawiedliwy.
W II połowie gra była szarpana, toczyła się głównie w środku pola. W 60. minucie po błędzie obrońcy gospodarzy sam na sam z bramkarzem znalazł się Kluz, jednak jego lob trafił w poprzeczkę. W 67. minucie na skraju pola karnego faulowany był Marut, a Kupiec uderzając lekko nad ziemią trafił w obrońcę drużyny z Myślenic, który niefortunnie skierował piłkę do własnej siatki. W tym momencie BKS postawił na defensywę, ograniczając się do kontr i po jednej z nich uzyskał rzut wolny. Fasuga próbując wrzucać w pole karne przymierzył na "długi" słupek, a interweniujący golkiper niefortunnie interweniował i piłka, którą wydawało się, że ma na rękach wyślizgnęła mu się wprost do bramki.
ds2/rst