Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Juniorzy starsi > Liga Małopolska JS
Szczęście było przy gospodarzach

Okocimski Brzesko - Górnik Wieliczka 2-0 (2-0)

1-0 Ostrowski 9
2-0 Panczyk 30 (samob.)
OKOCIMSKI
: Pitaś - Mirski, Curyło, Bieniek, Żak - G. Baran (82 Legutko), Wójtowicz (70 Bibro), Krzak (65 F. Kania), Ostrowski - Klisiewicz (75 Wyczesany), Słomka (85 Machalski).
GÓRNIK: Kociołek - Rudzik, Wyroba, Panczyk, Jaworski (63 Rajczyk) - M. Kubala (70 Gabryś), Górecki, Winiarski, Sowicki (55 Pieprzyk) - Ptak, Bułat (80 Ł. Kubala).

- Zwycięstwo było dla nas trochę szczęśliwe, bo zagraliśmy... słabo - szczerze przyznał Marek Małysa, trener Okocimskiego. - Gramy w środy i soboty, chłopcy są już nieco "podjechani". Górnik prezentował się dziś bardzo dobrze, ale kompletnie gościom nie wychodziło pod bramką...

Zespół z Brzeska objął prowadzenie w 9. minucie. Z rzutu wolnego z lewej strony centrował G. Baran, lot piłki przeciął Ostrowski i ta po koźle wpadła do bramki Górnika. Drugi gol został sprezentowany gospodarzom przez wieliczan. Po dalekim wykopie bramkarza Okocimskiego Pitasia, niesioną wiatrem futbolówkę obrońca gości Panczyk chciał głową podać do golkipera Górnika, ale uczynił to tak niefortunnie, że strzelił "samobója".

- Mecz był wyrównany i... chaotyczny. Silny wiatr utrudniał grę, a wygrana Okocimskiego była bardzo szczęśliwa - stwierdził Maciej Musiał, trener juniorów Górnika. - Mieliśmy dziś problem z wypracowaniem sytuacji bramkowych, ale kilka ich było. W pierwszej połowie gola mógł zdobyć Ptak, lecz jego strzał obronił bramkarz. W samej końcówce, po akcji Rajczyka i Pieprzyka, Łukasz Kubala z dziesięciu metrów nie trafił czysto w piłkę i stojący w bramce obrońca ją wybił...

 

rst

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty