Zatorzanka Zator - Hutnik Kraków 0-3 (0-3)
0-1 Lubera 65
0-2 Buras 70 (karny)
0-3 Kowalczyk 80
Sędziował Sebastian Widlarz z Wadowic. Żółta kartka: Brzeźniak (Z).
ZATORZANKA: P. Biela - Pindel, Kosowski, Kuzia, Zemła (83 K. Biela) - Rokowski, Kornaś, Kiełtyka (72 Orlik), Kukiełka (89 Sroka) - Wolanin (83 Szczepanek), Brzeźniak (70 Chodacki).
HUTNIK: Jasowicz - Piotr Mzyk (71 Paweł Mzyk), Antoniak, Jaskólski, Lampart - Buras, Sierakowski, Krawczyk, Lubera - Nawrot (67 Tyrka), Kowalczyk.
- Na pewno nie zasłużyliśmy na porażkę, bo w pierwszej połowie mogliśmy się pokusić o objęcie prowadzenia. Przecież Kornaś trafił w słupek - żałował po meczu Marcin Folga, trener Zatorzanki.
- Czas pracuje na naszą korzyść, więc cieszę się, że udało nam się ten mecz "opędzić" skromną kadrą - powiedział Andrzej Paszkiewicz, trener krakowian. - Najpierw Lubera zamienił na gola podanie Burasa. Później Buras wykorzystał karnego, bo ewidentnie cięty był Kowalczyk, a na koniec Kowalczyk sprytnym lobem oszukał miejscowego bramkarza - cieszył się szkoleniowiec Hutnika.
mateo