Cracovia - BKS Bochnia 4-0 (2-0)
1-0 Szkotak 8
2-0 Darowski 21
3-0 Ścieszka 60
4-0 Mazanek 90
CRACOVIA: Skrzeszewski (70 Krzeczowski) - Biernat (46 Mazanek), Herdecki (75 Zieliński), Potańczyk, Sarga - N. Piszczek, Zontek (60 Kłusek), Szkotak (46 Ścieszka), R. Piszczek (78 Bicz) - Steblecki, Darowski (65 Nawrocki).
Cracovia od samego początku uzyskała dużą przewagę i po ponad 20 minutach prowadziła 2-0. Pierwszy gol dla "Pasiaków" padł po rzucie rożnym, obrońcy gości wykopali piłkę przed szesnastkę, skąd Szkotak - po rykoszecie - trafił do siatki. Drugą bramkę zdobyli krakowianie po zespołowej akcji, po dośrodkowaniu z boku wykończył ją Darowski.
Gol nr 3 to także efekt pracy zespołu. Było trochę grania z boku, następnie wrzutka, do piłki doszedł Ścieszka, poradził sobie z obrońcą i celnie uderzył. W ostatniej minucie Kłusek strzelał z wolnego z lewej strony, Mazanek wbiegł na "krótki" róg, uderzył piłkę kolanem i ta wpadła do siatki.
- Wygraliśmy 4-0, ale mogliśmy wygrać o wiele wyżej. Dominowaliśmy bardzo wyraźnie przez cały mecz, sytuacji bramkowych mieliśmy bez liku. Rywale właściwie nie zagrozili nam ani razu. Byliśmy lepsi i piłkarsko i motorycznie - skomentował wysokie zwycięstwo trener Cracovii, Stanisław Owca.
rst