Na urodziny uratował przed porażką
Gród Podegrodzie - Beskid Andrychów 3-2 (2-2)
1-0 Golonka 14
1-1 Kozłowski 24
1-2 Kubik 34
2-2 A. Zieliński 40
3-2 Olszak 70
Sędziował Kupczak z Nowego Sącza. Żółte kartki: Łatka - Gajczak, Zając.
GRÓD: Reśko - Nawalaniec (46 Ciastoń), Samek, Łatka (25 M. Knurowski), Szewczyk - Bugajski, Olszak (75 P. Zieliński), Płachta (83 Zygmunt), R. Knurowski - Golonka, A. Zieliński.
BESKID: Kurzyniec - Gajczak (83 Zwińczak), Kozak, Zając, Galos - Kozłowski, Kubik (60 Słupski), Sobala, Łysoń (46 Wandzel) - Adamus (85 Strzeżoń), Stuglik.
Po błędzie Zająca, któremu piłka ślizgnęła się po nodze, do siatki wpakował ją Golonka.
Jednak potem to goście wzięli sprawy w swoje ręce. Zagraną krzyżowo piłkę przechwycił Kozłowski, który wbiegł do środka, oddając strzał, wobec którego Reśko był bezradny.
Potem z wolnego zagrywał Galos, a najwyżej do główki wyskoczył najniższy na boisku Kubik, trafiając do siatki.
Kolejny kiks Kozaka kosztował andrychowian utratę drugiego gola. Potem futbolówka znowu spadła za plecami Kozaka, więc pojedynek z Kurzyńcem wygrał A. Zieliński.
- Byliśmy stroną dyktującą warunki na boisku, a zeszliśmy z niego pokonani. Szkoda, bo w konfrontacji z innym beniaminkiem liczyliśmy na pierwsze w tej rundzie zdobycze - westchnął Edward Wandzel, trener Beskidu.
- Mieliśmy sporo szczęścia i dobrego bramkarza Sebastiana Reśkę, który w dniu 18. urodzin uratował nas przed porażką, sprawiając sobie wspaniały prezent, broniąc trzy sytuacje z końcówki meczu. Może rywale byli lepsi, ale w futbolu liczą się bramki - ocenił Marek Fiut, trener Grodu.
(kamil)