Zatorzanka Zator - Sandecja Nowy Sącz 0-3 (0-1)
0-1 Zawiślan 28
0-2 Zawiślan 59
0-3 Solarz 67
Sędziował Przemysław Greń z Kóz. Mecz bez kartek. Widzów 100.
ZATORZANKA: Świergosz – Kosowski, Kuzia, Pindel, Zemła – Wolanin (76 K. Sroka), Rokowski (64 Kornaś), Kasperek, Chodacki (64 Leszczyński) – Brzeźniak (75 Kwiatkowski), Kukiełka (82 Szczepanek).
SANDECJA: Bieniek – Solarz, Kulpa, Młynarczyk, Baran – Grębski (84 Smaga), Złocki, Zawiślan, Konstanty – Nowak (87 Lorek), Cisoń.
Całe spotkanie toczyło się pod kontrolą sądeczan, którzy mogli zdobyć więcej goli. – Sam Zawiślan, autor dwóch trafień, zanim po raz pierwszy pokonał miejscowego bramkarza, miał dwie okazje, a po zdobyciu drugiej bramki jeszcze dwie kolejne – powiedział Janusz Świerad, trener Sandecji.
Gospodarze przy stanie 0-2 mieli jedną okazję, ale Wolanin, będąc sam przed Bieńkiem, uderzył obok słupka.
Wynik otworzył Zawiślan, który ładnie zamknął akcję oskrzydlającą Grębskiego.
Później Nowak, w środkowej strefie boiska, zmusił do błędu zatorskiego gracza, podał Zawiślanowi, a ten szansy nie zmarnował.
Z kolei wynik ustalił Solarz, posyłając piłkę do siatki głową, po koźle. Warto dodać, że bardzo dobrą asystą znowu popisał się Grębski.
mateo