W zaległym meczu 2. kolejki MLJS krakowski SMS pewnie pokonał Zatorzankę na jej boisku.
Zatorzanka Zator - SMS Kraków 1-4 (1-2)
0-1 Gubała 3 (karny)
0-2 Pawlak 6
1-2 Zemła 19 (karny)
1-3 Żywczak 65
1-4 Lupa 83
Sędziował Witold Romanowski (Sucha Beskidzka). Żółta kartka: Bachleda.
ZATORZANKA: P. Biela (85 Mazur) - Zemła, Pindel, Kornaś, Kosowski - Wolanin (80 Szczepanek), Rokowski (65 Kasperek), Kuzia (73 Kiełtyka), Chodacki (70 Leszczyński) - Kukiełka (80 Orlik), Brzeźniak (68 Kobiałka).
SMS: Potyran - Tomkiewicz (70 Gil), Szymczyk, Gubała, Kapusta - Żywczak (80 Lupa), Pietras (86 Stańczyk), Mrózek, Turczyn (68 Wsół) - Bachleda (65 Lizak), Pawlak (75 Serafin).
Goście rozpoczęli od mocnego uderzenia, bowiem najpierw wykorzystali karnego, podyktowanego za faul Kosowskiego na Żywczaku, a później Pawlak strzałem po "krótkim" rogu ponownie zmusił miejscowego golkipera do kapitulacji. - Wypaliliśmy krótkimi seriami - powiedział z uśmiechem Paweł Zegarek, trener SMS.
Miejscowi wrócili do gry, także po karnym, podyktowanym za faul Gubały na Kukiełce. - Nasz zawodnik lekko się wsparł na rywalu, co ten skrzętnie wykorzystał - ocenił krakowski szkoleniowiec.
W 56. minucie Chodacki przegrał pojedynek z bramkarzem, a w odpowiedzi po skrzydle urwał się Pawlak, wycofując piłkę sprzed linii końcowej boiska, a że na 5. metrze dopadł jej Żywczak, nie mógł takiej szansy zmarnować.
W 70. minucie Kukieła uprzedził bramkarza, trafiając w piłkę, ale potem wpadł na Potyrana, więc sędzia gola anulował. - Przecież nasz zawodnik najpierw trafił w piłkę, a potem, siłą rozpędu, zderzył się z bramkarzem, więc gola powinno nam się uznać - ocenił Marcin Folga, trener zatorzan.
Wynik został ustalony po akcji Kapusty, który spod chorągiewki zagrał do Lupy, a jego strzał był tylko formalnością.
- Po strzeleniu trzeciej bramki całkowicie kontrolowaliśmy sytuację na boisku - zakończył krakowski szkoleniowiec.
mateo