- Nasze zwycięstwo ani przez moment nie było zagrożone - powiedział Stanisław Owca, trener Cracovii. - Mogło być wyższe, ale cieszymy się tym, co mamy - dodał.
Beskid Andrychów - Cracovia 0-4 (0-2)
0-1 Ścieszka 15
0-2 Darowski 17
0-3 Zontek 57 (karny)
0-4 Darowski 70
BESKID: Syty - Marczak, Strzeżoń (75 Lewandowski), Zając - Łysoń - Zwińczak (85 Buczyński), Kubik, Stuglik, Wandzel (80 Słupski) - Kozłowski, Adamus.
CRACOVIA: Krzeczowski - N. Piszczek, Biernat, Sarga (70 Skawski), Szczepański (65 Kurzeja) - Mazanek (63 Widzisz), Steblecki (60 Kłusek), Zontek, R. Piszczek (78 Zieliński) - Darowski, Ścieszka (73 Bicz).
Wynik meczu otworzył Ścieszka, który z bliska dopełnił formalności po dograniu Zontka.
Później akcję rozpoczął R. Piszczek, który dograł Mazankowi, a po jego akcji bokiem Darowski przymierzył nie do obrony.
Z kolei po faulu Stuglika sędzia przyznał krakowianom karnego, którego pewnie na gola zamienił Zontek.
Wynik meczu ustalił Darowski, kończąc akcję R. Piszczka.
- Na pewno rywale przewyższali nas kulturą gry, ale przy wyniku 0-2 okazje do honorowego trafienia mieli Adamus ze Zwińczakiem. Ten drugi powinien był dogrywać do lepiej ustawionego kolegi, a nie strzelać - powiedział Jan Witkowski, kierownik drużyny Beskidu.
mateo