Lotnik Kryspinów - Podgórze Kraków 6-0 (5-0)
1-0 Tarka
2-0 Adrian
3-0 Żaba
4-0 Zając
5-0 Mamrak
6-0 Adrian
LOTNIK: Pająk - Kurzeja, Tarka, Koszycki, Grzesiak - Mamrak (Koczwara), Adrian, Mazurek, Zając (Zielak) - Żaba (Błoński), Dziewoński (Rumian).
Lotnik zagrał w optymalnym składzie, powrócili podstawowi gracze, którzy borykali się z kontuzjami.
Cały mecz toczył się pod dyktando gospodarzy, którzy nie musieli czekać długo na pierwszą bramkę. W 15. minucie w zamieszaniu w polu karnym Tarka mocnym i zdecydowanym uderzeniem pokonał bramkarza przyjezdnych. Drugi gol padł po pięknej akcji Zająca lewą stroną boiska, nastąpiła wrzutka w pole karne, a po niepewnej interwencji bramkarza piłka trafiła pod nogi Dziewońskiego, który ją wycofał przed szesnasty metr, a stamtąd formalności dopełnił Adrian. Kolejna bramka to efekt błędu obrońców Podgórza. Żaba, żonglując piłką w polu karnym, strzelił celnie lobem. Na 4-0 podwyższył Zając przepięknym uderzeniem z lewej nogi, po którym bramkarz nie miał nic do powiedzenia. Później do siatki trafił jeszcze Mamrak.
Druga połowa to mądra gra Lotnika w obronie oraz groźne kontry, które powinien wykańczać aktywny, lecz mało skuteczny Żaba. W 80. minucie szóstego gola dla gospodarzy zdobył w zamieszaniu Adrian.
Bramek mogło być więcej, ale - zdaniem gospodarzy - sędzia kilka razy niesłusznie odgwizdywał spalonego. Najbardziej stracił na tym Dziewoński, który trzy razy wychodził na czystą pozycję i tyleż razy usłyszał gwizdek arbitra.
(MD)