Grę sułkowiczan kreował Adrian Biela ("Kózka"). W 25. minucie minął trzech rywali i bramkarza, posyłając piłkę do pustej bramki.
Wiślanie odpowiedzieli atakami i kilka razy zagrozili bramce strzeżonej przez Adriana Surmiaka, który po ciężkiej kontuzji pleców wrócił na boisko i spisał się bardzo dobrze. W 36. minucie miejscowi przejęli piłkę i z szybkiej kontry zrodził się gol wyrównujący. Na murawie zapanował chaos, nastąpiły przepychanki i słowne prowokacje zawodników.
Zespół z Jaśkowic miał w drugiej połowie dwie stuprocentowe okazje, jednak świetnie spisywał się Surmiak, ratując Gościbię. Goście też starali się strzelić gola, Krupa miał przed sobą tylko bramkarza, lecz spudłował. W 83. minucie miejscowi wykorzystali błąd obrony sułkowiczan i objęli prowadzenie 2-1.
Po dwóch minutach za brutalny faul wyleciał z boiska Patryk Konik z Gościbi. Wydawało się, że osłabieni personalnie goście są już bez szans, ale mimo to zaatakowali i na 2 minuty przed końcem Dawid Bernecki pokonał bramkarza. A w doliczonym czasie Jacek Moskała uzyskał z dobitki zwycięskie trafienie!
PS (Gościbia)